REKLAMA

Dieta wegańska – nie każdemu wyjdzie na zdrowie

Od czasu jak stały się modne różne diety wegańskie i ich odmiany toczą się zażarte dyskusje i spory na argumenty między zwolennikami i przeciwnikami.
Jak jest naprawdę ? Czy dieta wegańska służy człowiekowi ?

Dieta wegańska – nie każdemu wyjdzie na zdrowie

Z punktu widzenia etyki, zważywszy na współczesny barbarzyński sposób hodowli i pozyskiwania mięsa na przemysłową skalę stronienie od mięsa to jak najbardziej słuszna postawa.

Ale z punktu widzenia zdrowia prawda jest taka, że dieta wegańska niestety nie każdemu służy.
Zaś twierdzenie, że każdy kto nie je produktów odzwierzęcych jest zdrowszy, najdelikatniej powiedziawszy jest mijaniem się z prawdą.

Jeżeli zaś podejrzewasz u siebie lub cierpisz na jakiekolwiek choroby autoimmunologiczne ,choroby tarczycy, choroby skóry, zaburzenia hormonalne, choroby jelit i układu trawiennego, nowotwory, anemię, osteoporozę, niedobory witamin lub Twój organizm nie w pełni przyswaja składniki odżywcze to dieta wegańska w skrajnym przypadku może zagrażać nawet Twojemu życiu.
(Co innego czasowa dieta oparta na warzywach i sokach, która  jest częścią kuracji leczniczej pod ścisłą kontrolą lekarza)

Fakt, że jakiś weganin czy wegetarianin świetnie się czuje i wspaniale wygląda, wcale nie oznacza, że także Ty podobnie się będziesz czuć i wyglądać. Coś co jest dobre dla innego człowieka – niekoniecznie i nie zawsze jest dobre dla Ciebie.
U wielu ludzi dieta roślinna znakomicie się sprawdza, u innych wręcz odwrotnie. To w równej mierze zależy genów, potrzeb organizmu, metabolizmu, tolerancji pokarmowej i zdrowia, jak i miejsca oraz klimatu w którym żyjemy.
Dieta wege w zimnym klimacie, wymaga bowiem dużo czasu i zaangażowania lub dobrego zdrowia. 

Jeśli dajmy na to Eskimosi zaczęliby by się odżywiać samymi roślinami to najprawdopodobniej w ciągu jednego pokolenia wyginęli by wszyscy. Żyją do dziś bo nie sprowadzają nowinek z drugiego krańca globu i jedzą to samo co  ich przodkowie mieszkający na tym terenie.

Znam wiele osób nie jedzących mięsa, które doskonale się z tym czują.
Jedną z nich jest pani doktor Chandrika ze Sri Lanki. Lekarz medycyny kilku specjalizacji, jedna z lepszych specjalistek medycyny ajurwedyjskiej, buddystka, wegetarianka od zawsze, czyli grubo od ponad 50 lat.
Kiedyś podczas diagnozowania, udzielając mi odpowiednich zaleceń stwierdziła :
„Jak jesteś tutaj, to dobrze ci robi dieta wegetariańska, bo i człowiek i rośliny w naszym klimacie otrzymują dużo energii od słońca. Ale u was na północy, jak chcecie zachować zdrowie musicie od czasu do czasu jeść mięso”
Ona sama, będąc tego świadoma podczas długich pobytów w Europie czy Kanadzie – również od czasu do czasu je mięso.

Nie da się porównać żywności dostępnej mieszkańcom tropików, np. wysp Oceanu Indyjskiego a przeciętnemu warszawiakowi, który zaopatruje się  najczęściej w supermarketach w gotowe wegetariańskie produkty przetworzone, owoce pryskane pestycydami, warzywa o niemalże zerowej bioaktywności , które dojrzewają w sztuczny sposób, a nawet hodowane bez gleby tzw hydroponika.

Ci pierwsi mają przez okrągły rok dostęp do niezliczonej ilości naturalnie rosnących i dojrzewających gatunków warzyw, owoców, roślin jadalnych, starych i dzikich odmian ryżu, ziół, pachnących przypraw korzennych, własnego oleju kokosowego dodawanego niemal do każdej potrawy, mleka i wody kokosowej z własnej palmy itd.
Do tego zawsze świeże, bez żadnych nawozów, co powoduje, że niektóre owoce zerwane wcześnie rano jak np. banany czy papaja już wieczorem nie nadają się do jedzenia.

I co istotne mieszkańcy stref tropikalnych odżywiają się prawie tak samo jak ich przodkowie. Dla tych ludzi potrawy jarskie to naturalny element codziennej diety , co wcale nie przeszkadza im od czasu do czasu skosztować ryby czy kurczaka.

owoce sri lanka

Znam również osoby na diecie wegańskiej mieszkające w miastach na północy Europy, które ewidentnie mają typowe problemy z niedoborem składników odżywczych – niezdrowa cera, przerzedzone włosy, kruche paznokcie, cierpią na problemy zdrowotne, nie mają wystarczająco energii.  Mówią: nie wiem dlaczego choruję, bo odżywiam się zdrowo – jestem wegetarianinem jakby samo to gwarantowało zdrowie.  Jeżeli  chorujesz lub nie czujesz się dobrze, to znaczy że nie odżywiasz się zdrowo!

Jedna z takich osób zwróciła się do mnie z prośbą o poradę. Zaproponowałam jej kilka zmian w jadłospisie i środek leczniczy w postaci rosołu na kościach, który uszczelni  jelita, zrównoważy układ hormonalny i jako bogate źródło kolagenu i kwasu hialuronowego – poprawi stan skóry.

Nie posłuchała mnie, ponieważ była na diecie wegańskiej. Zasięgnęła porady dietetyczki, która zaproponowała jej specjalne odżywki by zwiększyć masę, poprawić trawienie i morfologię  Byłam zdumiona, że można bać się zwykłego wlasnorecznie ugotowanego rosołu, a bez obawy łykać proszek wyprodukowany w fabrykach z nie wiadomo z czego.
Po dłuższym czasie otrzymałam informacje, że niestety super odżywki nie pomogły, samopoczucie się pogorszyło a wyniki laboratoryjne krwi były tak złe, że zdesperowana zdecydowała się zastosować do moich rad i „o dziwo” poczuła się znacznie lepiej.

A przecież nie ma w tym niczego dziwnego. Długo gotowany rosół na kościach, nie mający  niestety wegańskiego odpowiednika, jednym z najbardziej skutecznych sposobów leczenia np.  nieszczelnego jelita, a problem ten dotyka coraz większą liczbę osób i powoduje kilkadziesiąt  różnych chorób w tym autoimmunologicznych.

rosol na kosciach dla zdrowia

Nie namawiam nikogo ani do jedzenia mięsa ani do diety bezmięsnej. Każdy powinien w tej kwestii słuchać własnego organizmu.

Ale chcąc być zdrowym to decydując się na weganizm, należy przedtem wyleczyć jelita, mieć pewność, że organizm doskonale sobie radzi z trawieniem i upewnić się, że zdołamy zapewnić sobie zbilansowaną dietę w przypadku gdy mieszkamy w mieście, bez własnego ogródka i zimnym klimacie. Dieta wegańska w krajach północy rzadko się sprawdza.
Większość ludzi zachodu ma problemy z układem trawiennym, głownie jelitami – zatruty i wyjałowiony przemysłowym, sztucznym jedzeniem, pestycydami, antybiotykami i zrujnowanym metabolizmem  w tym  tzw zdrową żywnością
W takim przypadku trudno jest przyswoić rośliny strączkowe. Białko w mięsie i rybach jest dużo łatwiej przyswajalne  ze względu na komplet egzogennych aminokwasów, o krótszych łańcuchach  i w proporcjach zbliżonych do zapotrzebowania człowieka oraz nie zawiera węglowodanów, które powodują dalszą dysbiozę jelitową i masę innych problemów. 
W zbożach i roślinach strączkowych występują ponadto liczne  substancje antyodżywcze m.in  niestawny kwas fitynowy, który wypłukuje i poważnie obniża wchłanianie minerałów z pożywienia, toksyczne lektyny w otoczce ziarna mające chronić rośliny przed szkodnikami, a powodujące stany zapalne jelit.
Białka zwierzęcego organizm nie musi ich mocno przerabiać podczas trawienia  i nawet przy niedyspozycji  zaabsorbuje większość aminokwasów, witamin i minerałów.

Ważne jest to co jemy, ale jeszcze ważniejsze co zdołamy przyswoić.

Jeśli nie jemy mięsa i mamy problem z przyswajaniem zbóż, roślin strączkowych oraz nie dostarczamy dobrego tłuszczu to hamowane są procesy rozwoju i wzrostu tkanki budulcowej czyli de facto odbieramy organizmowi szanse na regenerację i zdrowie.

Niektórzy twierdzą, że w każdym klimacie dieta wegańska jest optymalna, że jest możliwe  dostarczenie wszystkich niezbędnych składników odżywczych bez pokarmów odzwierzęcych. Jednak chyba to nie jest takie proste.

Diety wegetariańskie, szczególnie wegańska, są niemalże pozbawione niektórych składników odżywczych istotnych dla funkcji fizjologicznych. Liczne badania wykazały, że zarówno wegetarianie i weganie mają  niedobory witaminy B12, wapnia, żelaza, cynku, długołańcuchowych kwasów tłuszczowych EPA i DHA, oraz witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, takie jak A i D

I tak np.

83% wegan ma  niedobór witaminy B12, w porównaniu do zaledwie 5%  wszystkożerców. Niedobór witaminy B2 powoduje przedwczesne starzenie, zaburzenia neurologiczne, problemy z pamięcią, znacznie podwyższony poziom homocysteiny (choroby serca, udary, problemy naczyniowe) zaburzenia odporności, choroby autoimmunologiczne i raka, bezpłodność. Niedobór witaminy B12 jest alarmujący w przypadku dzieci do lat 6.

Rozpowszechnionym mitem w środowisku wegańskim jest twierdzenie jakoby witaminę B12 można równie dobrze pozyskać z niektórych źródeł roślinnych jak np. wodorosty. Faktem jest że np. algi zawierają pseudo witaminę B12, która blokuje wchłanianie i zwiększa zapotrzebowanie na prawdziwą B12.

Niedobór żelaza. Biodostępność żelaza w produktach roślinnych, jest znacznie mniejsza niż w produktach pochodzenia zwierzęcego. Roślinne formy żelaza są również hamowane przez inne wapń i  substancje występujące we włóknach. Stąd wegetarianie i weganie mają znacznie niższy zapas żelaza i jak wykazano ich dieta wykazuje niższe niehemowe wchłanianie żelaza o 70% i całkowitą absorpcje żelaza o 85%.

Długołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Wegetarianie mają o 30% niższy poziom EPA i DHA a weganie  o 50% niższy EPA 50% i prawie 60% ​​niższy DHA. Ponadto, konwersja ALA do DHA  jest zależna od poziomu cynku, żelaza i witaminy B6, których poziom jest niższy u osób będących na diecie wege.

Ponadto niższy poziom witamin rozpuszczalnych w tłuszczach witaminy D aż o 58% u wegetarian, 74% u wegan, wapnia, witaminy A, cynku i innych minerałów. 

Jeśli masz zamiar restrykcyjnie przestrzegać tego co proponuje dieta wegańska, upewnij się że dostarczasz tych wszystkich potrzebnych składników. A już zwłaszcza jeśli w ten sposób karmisz małe dzieci, bo może to mieć fatalne skutki. Jeden z przykładów: Kilka dni temu do szpitala w Mediolanie trafiło w stanie skrajnego niedożywienia, na granicy śmierci małe dziecko wegańskiej pary.

Teoria o tym, że człowiek jest istotą z natury roślinożerną ze względu cechy układu pokarmowego nie jest prawdziwa. Historia sięgająca czasów prehistorycznych jednoznacznie wskazuje że w diecie człowieka było mięso i tłuszcze zwierzęce dużo wcześniej niż zboża i oleje roślinne. 

I na koniec mała dygresja.

Współczesny człowiek cywilizowany, szczególnie człowiek zachodu – jako jedyny organizm żywy na planecie posiada cechy powodujące samodestrukcję, jedna z nich to ślepe naśladownictwo. Podążając za modą lub wzorując się na innych często porzuca instynkt a nawet wszelką logikę i wchodzi na ścieżkę samozniszczenia.
Dotyczy to także odżywiania i mody na weganizm. Rzadko kto na północy wybiera ten styl życia w zgodzie z samym sobą, z potrzebami własnego organizmu, chociaż są i tacy. Przy czym bardzo łatwo rozpoznać czy coś przychodzi naturalnie czy nie.
Człowiek, który z natury jest wegetarianinem lub weganinem nawet o tym nie myśli – to jego naturalny stan. Jak rowniez nie obnosi się z tym, nie ingeruje w życie innych, nie krytykuje i akceptuje ich wybory.

Przeczytaj także...

REKLAMA
loading...
  • Neko

    zapomnieli dodać że te choroby wywołuje przeważnie mięso

    • sekretyzdrowia

      drogi Neko, choroby nie wywoluje mieso jako takie ale sztuczne, przerobione jedzenie nie przystosowane do organizmu zarowno czlowieka jak i zwierzat. zauwaz ze domowe zwierzeta karmione sztuczna karma rowniez choruja w przeciwienstwie do dzikich. ponadto twoje informacje o miesie zwierzecym sa nieprawdziwe, czlowiek jadl mieso od zamierzchlych czasow. uwazamy ze nie jest to najlepsza z diet, ale czasami konieczna. albo my albo zwierzeta. niestety

      • Neko

        To co powiedziałam jest poparte badaniami a wasze to tylko wymysły osób które sie nie znają. Moje jelita sa w porządku. Pijam dużo zielonej herbaty i nigdy nie miałam z nimi problemu. Mięsem zaslaniaja sie jedynie osoby leniwe. Mam dwie prace i szkole a do tego jestem sama sobie dietetykiem i mam bardzo dobre wyniki. Za to mój chłopak dostał dietę dla mięsożerców od dietetyka i bez sztucznych tabletek sie nie da

  • Neko

    Co za idiota to pisał?

  • Neko

    „Teoria o tym, że człowiek jest istotą z natury roślinożerną ze względu cechy układu pokarmowego nie jest prawdziwa. Historia sięgająca czasów prehistorycznych jednoznacznie wskazuje że w diecie człowieka było mięso i tłuszcze zwierzęce dużo wcześniej niż zboża i oleje roślinne. „Człowiek je mięso dopiero od epoki lodowcowej

  • sekretyzdrowia

    dziekujemy za wspaniale argumenty

  • sekretyzdrowia

    jaki masz środek naturalny na chore jelita ?

  • Jacek Czajka

    Odezwały się pełzające węże haha, tłuku jeden z drugim jakbyś pojechał do Indii to byś zobaczył ludzi którzy żywią się bez mięsa cale życie, ale nie przypierdalają się do innych jak wy ciemnota do kwadratu. Inna sprawa ze ci hindusi wyglądają i pewnie czuja sie jak krakowska podsuszana

  • Basia

    Ja mogę potwierdzić. Nie jem mięsa od dobrych kilku lat i znowu mam anemię. A zawsze się dobrze odżywiałam- codzinnie owoce, warzywa, nigdy nie kupiłabym czegoś przetworzonego. Teraz włączyłam steka i wątróbkę do diety.

    • Edyta Błaszczyk

      A ja od nastolatki weganka trenująca wyczynowo karate, 6 ciężkich treningów w tygodniu, zawody kilka razy w roku, walki. Przez 25 lat. Nie mogłam sobie pozwolić na anemię. A kiedyś weganom było trudniej. Nabawiłam się jej na szkole policji gdzie przez rok żarłam na stołówce. Pasza opierała się głównie na mięsie, tłustych sosach na smalcu i białym chlebie. Byłam szczęśliwa jak w dniu był w jadłospisie plasterek pomidora. Pamiętam że nie jak poszłam do apteki to nie miałam nawet tyle na koncie żeby wykupić prochy…. Skończyłam szkołę, wróciłam do weganizmu, do sportu i anemia sama przeszła.

  • Caroline

    Swietny artykuł. Ludzie zaczęli chorować dopiero od rewolucji agrarnej, a dziś w XXI wieku to się tylko pogłębia. Szkielety ludzi sprzed rewolucji nie posiadają nawet ubytków w zębach. Taki człowiek żywił się głównie mięsem. Pozdrawiam

  • sekretyzdrowia

    Niestety białko roślinne jest gorzej trawione, już chociażby ze względu na obecność inhibitorów proteaz
    np. inhibitor trypsyny, są substancjami które hamują enzymy rozkładające białka. Toksyczne i fałszywe aminokwasy występują w roślinach, szczególnie w strączkowych.
    https://books.google.ie/books?id=NIJ_vcsU2p4C&printsec=frontcover&hl=pl#v=onepage&q&f=true

    Co ciekawe, wegetarianie częściej cierpią na nowotwory jelita grubego http://ajcn.nutrition.org/content/89/5/1620S.short

    A długotrwała dieta wege podnosi ryzyko wystąpienia innych rodzajów raka
    http://www.telegraph.co.uk/news/2016/03/29/long-term-vegetarian-diet-changes-human-dna-raising-risk-of-canc/

    Te cudowne przypadki uzdrowienia na pewno nie wiązały się z odstawieniem mięsa lecz z przejściem na zdrowy tryb życia i odstawieniem głownie produktów wysokoprzetworzonych, rafinowanych itd.
    Tu jeden z przykładów po 20 latach wegetarianizmu, kobieta zachorowała na raka i jak świadomie zmieniła dietę, dzięki czemu żyje http://www.rebeccawood.com/food-as-medicine/meat-poultry-fish/benefits-of-eating-meat/

    • kompaktowytrening.pl

      A czy inhibitory proteaz nie ulegają dezaktywacji w procesie gotowania? Mięso spożyte solo być może dostarczy lepiej wchłanialnego białka niż ryż, który zawiera też sporą ilość węglowodanów. Gdy jednak mięso zjemy razem z ryżem, to białko z ryżu szybciej zostanie strawione ponieważ jest mniej złożone. Jeśli zaś chodzi o gotowaną fasolę, to rzadziej spożywa się ją w obecności dużej ilości węglowodanów (przynajmniej w moim przypadku, np w zupie fasolowej). Dużo więc zależy od tego co z czym i od obróbki termicznej. W praktyce moim zdaniem białko zwierzęce jest gorzej wykorzystywane niż roślinne. Np kazeina już sama w sobie jest ciężko trawiona (przez swoją glutowatą naturę), a gdy ponadto spożyjemy ją z węglowodanami, np. mleko plus płatki kukurydziane, to jest już tragedia. Myślę, że masz rację, ale za bardzo generalizujesz. Gotowana fasola zjedzona solo powinno być lepszym źródłem białka niż mleko z płatkami śniadaniowymi lub twaróg w kanapce. Zaznaczam, że nie jestem wege :-)

  • kixu

    Czytam czytam, co autor ma na myśli ? ee, zaraz obrażanie że autor myśli :)

    od 58 lat na weganizmie, dodam że uprawiam lekkatletyke. autor niech siegnie do żródeł, wiem że to trudna sprawa , ale może…
    pan banan – jutube
    wegan workout – taka tam strona po polsku
    greatveganathletes – ta to już za skomplikowana bo autor będzie miał problemy, po angielsku

  • wlodek

    Czytam czytam, co autor ma na myśli ? ee, zaraz obrażanie że autor myśli :)

    od 58 lat na weganizmie, dodam że uprawiam lekkatletyke. autor niech
    siegnie do żródeł, wiem że to trudna sprawa , ale może…
    pan banan – jutube
    wegan workout – taka tam strona po polsku
    greatveganathletes – ta to już za skomplikowana bo autor będzie miał problemy, po angielskuCzytam czytam, co autor ma na myśli ? ee, zaraz obrażanie że autor myśli :)

    • sekretyzdrowia

      czy jeśli jednemu osobnikowi od 58 lat służy jakaś dieta i pewne pokarmy, oznacza ze są rowniez korzystne dla organizmów jego sąsiadów ?
      tekst zawiera linki do art. naukowych, nie sugerujemy się opiniami blogów

      PS życzymy więcej pogody ducha i tolerancji. Pierwszy raz spotykamy się z takim pełnym jadu komentarzem, jednak coś niecoś prawdy , która zabolała jest zawarte :)

  • Tymoteosz weganin całe zycie

    Zaś twierdzenie, że każdy kto nie je produktów odzwierzęcych jest zdrowszy, najdelikatniej powiedziawszy jest mijaniem się z prawdą.” – wy to potraficie KŁAMAĆ . Pewnie nikt z was nie wyszedł nigdy poza pipidowo, ale są całe kultury żywiące się roślinnie.

    „Ale z punktu widzenia zdrowia prawda jest taka, że dieta wegańska niestety nie każdemu służy. – bo wspieracie żarło przemysłowe – czyli nabiał i mięcho , ot cała prawda.

    Jak któreś z was wyjdzie poza swój ciasny umysł, przekona się chociaż chodząc po necie że przemysłowa produkcja mięcha i nabiału jest od 2 wojny i to głownie na zachodzie promowana (u nas też wystepuje jednak nieco mniej szaleństwa).

    Czy autor jako wege rozumie cole i czipsy ? nie wiem jak ktoś musiał się umysłowo ograniczyć by sknocić w całości temat wege. Padnę – ze śmiechu czytając kolejne wasze wypociny

    • sekretyzdrowia

      W większości rośliny rosną na wyjałowionych glebach, nie mają skąd pobierać składników odżywczych a same ich nie wytwarzają , ponadto traktowane są masowo pestycydami, herbicydami w tym szkodliwym roundupem http://sekrety-zdrowia.org/jestesmy-truci-przez-rolnikow-glifosad/ więc trudno powiedzieć że to żywność „naturalna”.
      Rośliny w przeciwieństwie do człowieka czy zwierzęcia (wątroba) nie posiadają systemu oczyszczania i neutralizacji trucizn, kumulują je w sobie w 100%.

  • Dorota Dota

    Bzdura nad bzdurami i do tego zapewne nieźle sponsorowana

    • sekretyzdrowia

      bardzo merytoryczny i rzeczowy komentarz :)

  • Martyna Helena Garbacz

    Jak rozumiem Pani podawanie źródeł nie obowiązuje?

    Też mam: 80% przypadków nowotworów pragęby jest spowodowane nierzetelnymi i bezmyślnymi artykułami w necie.

    • sekretyzdrowia

      Są odnośniki do źródeł

  • Mirosław Wujek

    bardzo interesujący tekst.Oczywiście spodziewam się że jest mnóstwo komentarzy srodze użądlonych wege coś tam. Nie mam czasu przeglądać wpisów „łoburzonych” bo gadają nieprawdę.Dziwne ale nie znam bardziej pyskatych interlokutorów niż obrażony wegetarianin. Tekst ten bardzo koresponduje ze znanymi mi faktami na temat zdrowia i żywienia. Zapisuję się na listę subskrybentów.

  • Anajon Buka

    …bardzo agresywna mowa w obronie weganizmu, w przeważającej części

  • Maciek

    Weganie to głównie homo nie wiadomo 😉

  • Edyta Błaszczyk

    Wegańską dietą dzisiaj leczy się ludzi z nowotworów, alergii, i większości chorób które według autora stanowią przeciwwskazania do jej stosowania. Co do osteoporozy – jakoś dziwnie się składa że największe żniwo zbiera w krajach o najwyższym spożyciu mięsa i mleka. Coś tu nie gra…. Rakotwórcze i prozapalne działanie mięsa i szczególnie mleka, zostało udowodnione i nikt zorientowany w temacie już w to nie wątpi. Tak samo jak w to że upowszechnianie takich zachowawczych a nieaktualnych już teorii na temat mięsa jak w/w artykuł, leży w interesie wszystkich – lobby mięsnego, farmaceutycznego i lekarskiego. Źle zbilansowana dieta każda doprowadzi do niedoborów i chorób, zarówno mięsna i bezmięsna tak samo.

REKLAMA
%d bloggers like this: