Pić czy nie pić mleko?

Pić czy nie pić mleko

 

Mleko ostatnio stało się tematem kontrowersyjnym, jedni przekonują że jest zdrowe, inni że  to nienaturalny pokarm, bo żaden dorosły ssak oprócz człowieka nie pije mleka.

W Polsce kilkanaście lat temu ukazała się książka dr. Nand Kishare Sharma pt. „Mleko – cichy morderca” , w której autor przekonuje czytelników o szkodliwości mleka i wyrobów mlecznych.

Trudno z wieloma twierdzeniami zawartymi w książce się nie zgodzić biorąc pod uwagę współczesne produkty mleczarskie ze sklepowej półki, jednak twierdzenie, że mleko zaśluzowuje organizm, co podchwycili ochoczo nadgorliwi przeciwnicy nabiału nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Dr Sharma jest hindusem, pochodzi z kraju gdzie raz krowy czci się jako święte, a dwa duży odsetek dorosłej populacji, jak zresztą w całej Azji nie trawi laktozy z powodów genetycznych – ich  organizm w wieku dorosłym przestaje wytwarzać potrzebne do tego enzymy.

Mleko towarzyszy człowiekowi od czasów neolitu, kiedy to udomowiono bydło i zaczęto zajmować się pasterstwem. Właśnie wtedy Europejczycy „uodpornili się” na laktozę.

Większość ludzi, którzy utrzymują zdolność do trawienia laktozy może odnaleźć swoje korzenie w Europie, gdzie cecha ta zdaje się być związana z pojedynczym nukleotydem, w którym cytozyna zawarta w DNA zamieniła się w tyminę niedaleko genu laktazowego.

Przypadki tolerancji laktozy zdarzają się także w Afryce Zachodniej, na południu Azji i na Bliskim Wschodzie. Tam jednak pochodzą one prawdopodobnie od innej mutacji. Europejska mutacja w pojedynczym nukleotydzie miała miejsce stosunkowo niedawno.

Ustalono, że odporność na laktozę, nazwana „allelem LP” (lactose persistense allele) pojawiła się około 7,5 tysiąca lat temu na rozległych, żyznych równinach Węgier. Od samego momentu pojawienia się, allel LP zaczął dawać ogromną przewagę selektywną. W badaniach z 2004 roku badacze oszacowali, że ludzie z mutacją genetyczną wydawali na świat o 19% bardziej płodne potomstwo od tych, którzy tej mutacji nie mieli. Badacze określili stopień tej selekcji jako „jeden z największych, jaki dotychczas poznano dla jakiegokolwiek genu”. Na przełomie neolitu i epoki brązu, około 5000 lat temu, allel LP występował powszechnie na terenie Europy Środkowej i Północnej, gdzie tym samym rozpowszechniła się hodowla bydła jako dominujący składnik kultury.

źródło 

Przez wieki całe pokolenia ludów zamieszkujących Europę, w tym nasi przodkowie z korzyścią dla organizmu pili mleko słodkie, kwaśne, sfermentowane, wyrabiali sery, wykorzystując również „produkt uboczny” – serwatkę , za wyjątkiem nielicznych z nietolerancją laktozy lub kazeiny.

Sam ojciec medycyny Hipokrates twierdził że mleko to „najzdrowszy i najbardziej kompletny pokarm jaki stworzyła natura”

mleko od krowy

Obecnie coraz więcej osób ma problemy z trawieniem mleka, ale nie wynika to ze zmian genetycznych a technologicznych. Mleczne wyroby ze sklepowej półki nie mają nic wspólnego z autentycznym mlekiem, podobnie jak wiele innych produktów przemysłowych to nie jest prawdziwe jedzenie, choć takie udaje.

Sama pasteryzacja i sterylizacja pozbawia je części składników, witamin, enzymów oraz właściwej flory bakteryjnej, które mają bezpośredni wpływ na to jak mleko jest metabolizowane.

Brak laktazy zniszczonej w procesie sterylizacji uniemożliwia trawienie laktozy, brak odpowiednich enzymów wpływa na postać kazeiny, która staje się trudna do strawienia. Prawdziwe mleko postawione w temperaturze pokojowej fermentuje dzięki bakteriom w nim żyjącym, kwaśnieje i powstaje zsiadłe. Mleko UHT może stać miesiącami w kartonie, a nastawione na zsiadłe zrobi się śmierdzące.

Do tego dochodzą różne sztuczne dodatki w postaci konserwantów, aromatów „identycznych” z naturalnymi, sztucznych witamin w miejsce naturalnych, zastępowanie tłuszczu w produktach odtłuszczonych syntetykami itd

Oczywiście wszystko to wg oficjalnej propagandy robione jest dla naszego dobra i wygody – bo picie mleka prosto od krowy naraża nas na zakażenie drobnoustrojami –  tak jakbyśmy nie mieli kwasu solnego w żołądku albo systemu immunologicznego.

Naprawdę jest to robione dla coraz większych zysków producentów i dystrybutorów – przecież nie opłacałoby się im produkować,  magazynować i dystrybuować  na tak masową skalę, jeśli nazajutrz mleko by się skwasiło.

mleko w butelce PRL

 

Niestety nie ma już małych lokalnych mleczarni, które dostarczały do sklepików, a nawet pod drzwi nad ranem prawdziwe mleko w butelce. Możemy je kupić tylko od rolnika lub w dużych miastach w mlekomacie. I takie mleko, ci którzy lubią, chcą i tolerują mogą pić bez obawy. A jeśli nie ma możliwości kupna zamiast konsumować sztuczny produkt, obcy dla organizmu lepiej własnoręcznie wyprodukować pyszne, naturalne i wartościowe mleko z migdałów, orzechów czy nasion PRZEPISY 

Przeczytaj także...

loading...
%d bloggers like this: