Zmęczenie chroniczne (przewlekłe) – przyczyny i skutki

 

Zespół przewlekłego zmęczenia jest zespołem objawów chorobowych, który dotychczas nie ma jednoznacznie ustalonej etiologii ani sposobu leczenia – tyle ma do powiedzenia w tym temacie medycyna akademicka.

Zmęczenie fizyczne, wycieńczenie, znużenie, brak koncentracji –  po dłuższym czasie takiego stanu mogą dochodzić objawy fizyczne – bóle mięśni, stawów, bóle w różnych częściach ciała.

Zmęczenie chroniczne (przewlekłe)

Przedłużające się zmęczenie może być spowodowane czynnikami fizycznymi i niektórymi chorobami np. niedoczynność tarczycy, schorzenia wątroby, niedokrwistość, zmęczenie nadnerczy, nietolerancje pokarmowe, narażenie na smog elektromagnetyczny, bezsenność, niedowodnienie, brak niektórych witamin (najczęściej C lub D) lub substancji odżywczych (najczęściej magnezu).

Oraz czynnikami psychicznymi np. przewlekły stres, depresja, przebyta trauma czy np. życie niezgodne z własnymi wewnętrznymi przekonaniami – czasami się mówi,  że „kogoś zżera sumienie”.

Jeśli wykluczone zostaną czynniki fizyczne, wg medycyny holistycznej, która traktuje organizm człowieka jako całość, a nie jako zlepek poszczególnych narządów, przyczyna leży w braku równowagi energetycznej.

Inaczej mówiąc jakieś czynniki zewnętrzne lub wewnętrzne zaburzają balans i powodują, że dana osoba traci energię – brak sił jest tego najlepszym dowodem. Stały ubytek energii najczęściej oznacza, że w niedalekiej przyszłości objawią się skutki nierównowagi energetycznej na poziome fizycznym – w postaci chorób.

 

Dlatego tak ważne dla utrzymania zdrowia jest ustalenie przyczyn i przywrócenie witalności.

Koncepcję, że wszystko co żyje pulsuje energią, która wypełniona jest informacją bez zastrzeżeń akceptują nie tylko szamani, lekarze medycyny chińskiej, wschodniej i alternatywnej – ale również akademiccy lekarze medycyny komplementarnej – holistycznej oraz fizycy kwantowi.

pole energetyczne

Naukowcy przyznają, że ciało ludzkie wytwarza energię, ponieważ produkuje ją żywa tkanka, a więc ciało fizyczne otoczone jest polem energetycznym – swoistym „ośrodkiem informacji” komunikującym się z otaczającym światem, wypełnionym energią emocjonalną wytworzoną przez zewnętrzne i wewnętrzne przeżycia zarówno negatywne jak i pozytywne. Ta naładowana emocjonalnie energia oddziałuje na żywą tkankę i każdą komórkę.

Wg większości systemów wierzeń, starych kultur ta energia, siła jest nierozerwalnie połączona z duszą czy duchem człowieka. Dlatego między innymi Kahuni, aborygeni czy indiańscy szamani lecząc ciało leczą jednocześnie ducha, lub przywołują z powrotem ducha do ciała od którego w jakiś sposób częściowo „się oderwał” bo jak twierdzą „nikt nie może żyć bez ducha”.

Niezależnie czy nazwiemy to duchem (mówi się przecież pogoda ducha),  siłą, wewnętrzną mocą, systemem energetycznym, czy ze względu na przekonania jeszcze inaczej, narastające zmęczenie powodujące przytępienie emocjonalne i umysłowe, są oznaką że w ciele na poziomie energii dzieje się coś złego.

Większość ludzi nie uważa zmęczenia jako symptomu choroby, ponieważ nie czuje bólu. Ale poprzez wyczerpanie, którego nie likwiduje nawet długi sen, ciało komunikuje, że jest „energetycznie chore” lub „boli dusza”.

Przyczyny mogą być różne, ale podłoże w większości przypadków jest to samo – brak właściwej korelacji z wewnętrznymi przekonaniami, wewnętrzną prawdą i wyznawanymi zasadami, podświadomością, intuicją, pragnieniami, marzeniami, „wewnętrznym dzieckiem” sercem, duchem – a tym czego doświadczamy i tworzymy – posiłkując się świadomym rozumem, narzuconymi przekonaniami przez środowisko, w którym się wychowaliśmy, a których podświadomie nie akceptujemy.

 

Często jest tak, że zgadzamy się przyjmować role narzucone przez innych, role których wewnętrznie nie akceptujemy oszukując samych siebie. Np. dziecko które całe życie marzy aby wykonywać jakiś zawód artystyczny lub po prostu być dobrym kucharzem, wychowane dajmy na to w rodzinie prawników czy przedsiębiorców spełnia oczekiwania rodziny, kończy studia na wybranym przez nich kierunku, nawet robi karierę, ale robi to wszystko mechanicznie, bez angażowania „duszy”, bez sprawiania sobie przyjemności, bez wewnętrznej satysfakcji – po pewnym czasie przychodzi „wypalenie” i spadek energii.

Przedtem nawet nie świadomość, ale podświadomość zaczyna wysyłać sygnały wewnętrznego gniewu na siebie i osoby, które narzuciły role. Zaczynają się konflikty w rodzinie dotyczące zupełnie innych, nieistotnych, niezwiązanych z „głównym problemem” spraw, zaś przyczyna prawdziwego gniewu pozostaje ukryta. Negatywne emocje stające się dominujące, co oprócz utraty energii przekłada się na jakość życia, relacje z otoczeniem, oraz z bliskimi, nawet tymi, którzy nie mieli z dawno podjętą decyzją nic wspólnego (współmałżonek, dzieci).

Czasami wystarczy znaleźć przyczynę i zrozumieć co powoduje wewnętrzną dysharmonię – samo to przyniesie ukojenie – czasem, by zachować zdrowie, spokój i równowagę niezbędna jest gruntowna zmiana w życiu nawet kosztem pogorszenia warunków ekonomicznych czy zmiany miejsca zamieszkania.

 

rownowaga energetyczna

U wielu osób spadek energii może być związany z pracą,  którą wykonują tylko dla pieniędzy, w której nie czuja się dobrze z różnych względów – nie lubią tego co robią, pracują z daleka od rodziny lub miejsca, które kochają i są emocjonalnie związani, mają złe relacje z innymi współpracownikami lub kierownictwem, pracują pod presją rywalizując, biorąc udział w tzw. „wyścigu szczurów”.

U innych może to być:  niesatysfakcjonujący związek, poczucie bycia wykorzystywanym, poczucie bycia ofiarą, poczucie wyrządzania krzywdy innym, poczucie życia w kłamstwie wobec siebie lub innych, poczucie robienia czegoś tylko dla innych, nie uwzględniając własnych potrzeb, poczucie spełniania oczekiwań innych, kosztem własnych pragnień, złe i toksyczne relacje z najbliższą rodziną lub z otoczeniem, jakieś niedokończone sprawy, życie w kleszczach fałszywych przekonań wyniesionych najczęściej z dzieciństwa, przebywanie wśród ludzi emanującym złymi emocjami, stale narzekającymi, postępowanie z innymi wbrew własnemu sumieniu dla własnych korzyści, brak poczucia własnej wartości, brak szacunku do siebie lub innych, brak poczucia sensu w życiu, duchowa pustka, niewyrażona tęsknota za „czymś” czego nie można nazwać – i wreszcie poczucie bycia „wiecznym aktorem” zamiast doświadczania w pełni życia.

Inne czynniki:  to przeżycie silnej traumy, doświadczenie straty i niemożność oderwania się od wspomnień, które całkowicie wypełniają umysł i nie pozwalają na życie tu i teraz, nieumiejętność wybaczania sobie i innym, głęboki żal, zgryzota, uraza oraz strach przed zmianami, które wewnętrznie wiemy, że muszą zostać dokonane, ale różne obawy zatrzymują nas w ciągle w tym samym miejscu np. nieszczęśliwa żona albo znajdzie się w stanie niekończącej się udręki, pozostając przy mężu albo odejdzie czym może narazić się na konflikt z bliskimi, którzy nie akceptują rozwodów lub obawia się pogorszenia warunków ekonomicznych.

Jedno jest pewne, możliwie jak najszybciej należy odnaleźć przyczynę utraty energii – czy to fizyczną czy na poziomie psychiki lub ducha. Inaczej wcześniej czy później pojawi się poważna choroba.

Można tego dokonać tylko wsłuchując się w siebie. Dać sobie czas tylko dla siebie np. wyjechać w spokojne miejsce i kilka dni spędzić w samotności, bez kontaktu ze światem, bez telewizji, Internetu, telefonu – przeważnie takie głębokie spotkanie z własnym wnętrzem przynosi odpowiedź, jeśli nie od razu to na pewno w krótkim czasie, można próbować medytacji, prawdziwej, szczerej modlitwy, rozmowy z podświadomością, lub po prostu jeśli jesteśmy twardo stąpającymi racjonalistami ze ścisłym umysłem zadać sobie pytania  – podpowiedz jak to zrobić TUTAJ

Czasami jeśli jesteśmy mocno zagubieni w życiu, nieszczęśliwi i bezradni – niezbędna będzie pomoc terapeuty.

 

depresja medytacja

Przeczytaj także...

loading...
%d bloggers like this: