REKLAMA

Weź zdrowie w swoje ręce – nie oddawaj go bezmyślnie w ręce lekarzy. Prawdziwa historia z happy endem.

Weź zdrowie w swoje ręce. Stare wschodnie przysłowie mówi „Nikt nigdy nic nie robi, nie zaspokajając przy tym przede wszystkim swoich a nie waszych potrzeb”, dlatego nie należy oddawać bezmyślnie w ręce innego człowieka najcenniejszego co macie – życia i zdrowia.

Niech ta prawdziwa historia będzie zarówno inspiracją jak i przestrogą dla tych co bezkrytycznie słuchają lekarzy medycyny akademickiej.

Weź zdrowie w swoje ręce.

Oto ona

Budzę się w środku nocy z bólem brzucha i parciem na pęcherz. Udaję się do toalety. Wracam do łóżka, znowu parcie na pęcherz, ale tym razem nie oddaję moczu. Tak krążę do rana. Ból z prawej strony brzucha i pleców nie daje leżeć w łóżku nie mówiąc o spaniu.

Rano trochę lepiej, ale wieczorem nie do wytrzymania i tak się utrzymuje cały czas. Tabletki przeciwbólowe zupełnie nie działają. Po 2 dniach udaje się do szpitala. Zostaję przyjęta na Izbę Przyjęć z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego.

Pierwsze USG wykazuje mikroskopijny kamień w pęcherzyku żółciowym reszta wszystko w normie. Lekarz przeprowadzający badanie mówi: „to ten kamień powoduje ból, trzeba usunąć pęcherzyk, niech się Pani dziś umówi z chirurgiem na najbliższy termin” 
Na moje pytanie o inne metody leczenia odpowiada abym nie kusiła się na alternatywne metody rozpuszczania kamienia bo może się to skończyć tragicznie – jedyna droga to operacja usunięcia pęcherzyka. Myślę sobie, że to ostateczność skoro natura stworzyła ten pęcherzyk  widocznie jest do czegoś potrzebny.

Wracam na Izbę pani doktor już ma moje wyniki krwi, ogląda wynik USG i uważa, że ten malutki kamień raczej nie powoduje bólu.
W jej opinii to jest kolka nerkowa z powodu infekcji urologicznej. 
Jeśli po leczeniu ból nie przejdzie, to oznacza że trzeba będzie usunąć pęcherzyk, chociaż dziwne byłoby gdyby powodował ból. 
Dostaję kroplówki, receptę na antybiotyk i wracam do domu. Ból został zażegnany.

naturalne metody leczenia

Wieczorem oglądam ulotkę antybiotyku, widzę długą listę szkód, które może wyrządzić mojemu zdrowiu tzw. „ działania niepożądane”.
Postanawiam nie czytać, aby nie rezygnować z leczenia bo jestem zbyt wymęczona bólem.
Zażywam „lekarstwo” i idę do łóżka. Po jakimś czasie się budzę, ból w brzuchu do wytrzymania ale czuje także ból w stawach, mięśniach, nawet oczodołach,  do tego paskudne samopoczucie, osłabienie  i mdłości.  
Jednak wizyta w toalecie mnie utwierdziła w przekonaniu że antybiotyk działa na drogi moczowe.
Rano trochę lepiej. Biorę kolejny antybiotyk, po jakimś czasie powraca osłabienie i inne wczorajsze symptomy. Czytam ulotkę – okazuje się że to działania uboczne „lekarstwa”.

Wracam do szpitala. Proszę lekarza o inny mniej inwazyjny środek. Okazuje się, że nie ma innych środków, ale jeśli nie chcę to nie muszę brać antybiotyku, bo to nie jest „obowiązek a przywilej”.
Gdyby nie tragiczna sytuacja w jakiej się znalazłam pewnie bym się roześmiała. W końcu lekarz przepisuje mi receptę na inny antybiotyk.

Wracam do domu, powodowana intuicją postanawiam nie brać żadnego antybiotyku. Po pewnym czasie ból powraca ze zdwojoną siłą. W nocy jadę do szpitala osłabiona bólem i brzuchem jak balon. Dostaję kroplówki, ale tym razem efekt mizerny. Mam czekać na badanie przez chirurga i jego decyzje.
Widząc olbrzymiego faceta serce podchodzi mi do gardła na samą myśl, że te olbrzymie ręce „rzeźnika” będą ugniatać mój bolący brzuch.
Bez wahania podejmuję decyzję wypisania się na własną prośbę.
Lekarka, która mnie przyjmowała oraz pacjentki, które przed chwilą narzekały lekarzy i całą służbę zdrowia próbują mi wybić z głowy „ryzykowny krok”. Dziwią się jak mogę w takim stanie rezygnować z „opieki medycznej”.
Mimo wszystko z wypisem w ręku, otumaniona lekami wychodzę ze szpitala.
Coś mi mówi, że to problem z trawieniem i powinnam kupić jakieś zioła żółciopędne. Chociaż zwykle omijam centra handlowe szerokim łukiem, udaje się właśnie tam do apteki.
Spotykam starego aptekarza, jakby z innej epoki, wcale niepasującego do tego miejsca. Pytam o zioła niestety nie ma. Ale aptekarz zaczyna wypytywać mnie o mój problem, cierpliwie słucha mojej historii. Zastanawia się, po czym proponuje mi stare, prawie zapomniane ziołowe lekarstwo. Kapsułki wypełnione różnymi olejkami eterycznymi.

Wracam do domu, przyjmuję pierwszą kapsułkę. Po kilkunastu minutach ból mija w jednej chwili i następuje jakby rozluźnienie. Czuję i wiem, że nie powróci. To całkiem inne uczucie niż po lekach przeciwbólowych, które blokują receptory, zmniejszając ból.

Chwilę potem… czuje i słyszę delikatne bulgotanie i inne odgłosy z brzucha, których wcześniej nie było.

W tym momencie mnie olśniłojelita były z jakiegoś powodu zablokowane.
Przypominam sobie, jak w pracowni USG prosiłam lekarza, aby nie naciskał tak mocno bo mnie boli odpowiedział „muszę – jest tyle gazów, że muszę mocno naciskać aby dotrzeć do narządów” . I od tego należało zacząć.  Nikt nie zwrócił uwagi na taki „drobiazg”.

Wszystko wskazuje, że miałam niedrożność jelit, a przyczyną mógł być pierwotny ból wynikający z silnej infekcji moczowej. Nie wiem jak ta historia skończyłaby się gdybym nie posłuchała wewnętrznego głosu, gdybym oddała się w ręce lekarzy, dziś w najlepszym razie byłabym bez pęcherzyka żółciowego.

Przez te dni w szpitalu widziałam jak lekarze pracują z poświęceniem i oddaniem  ratując życie, ale pracują tylko zgodnie z procedurami i wiedzą wyniesioną ze studiów. Jednostka chorobowa – odpowiednie leczenie przy pomocy odpowiednich środków farmakologicznych lub „wycięcie”.

Mam wielki szacunek dla lekarzy, jednak z szacunku dla własnego zdrowia nie do końca im ufam.

a

Przeczytaj także...

REKLAMA
loading...

4
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
MarqotDragon NufuwyrMałgorzata Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

najnowszy najstarszy oceniany
Małgorzata
Gość
Małgorzata

Ta historia pokazuje stan naszej służby zdrowia . Wielu ludzi wierzy tylko w lekarzy, są ślepi i dają się truć za własną zgodą. Do czego to zmierza?

Dragon Nufuwyr
Gość
Dragon Nufuwyr

Z kolei wiele osób jest zaślepionych myślą, że wszystko da się wyleczyć ziołami. Mają ileś możliwości, jednak należy ich także rozważnie używać. Przy leczeniu ziołami można także znaleźć się w sytuacji, że nic nie pomaga. Jeśli ktoś myśli, że to wszystko jest takie proste, niech zdobędzie uprawnienia i zamiast wyrywkowo, zacznie się zajmować zdrowiem ludzi masowo. Wtedy też już jest „trochę” inaczej, a zza monitora to można sobie wszystko wychwalać i rugać co się akurat spodoba, przy założeniu takowych czy innych okularów światopoglądowych. Fakt jest taki, że przy takim poziomie skomplikowania, jaki reprezentują organizmy biologiczne, dość łatwo jest się pomylić.… Czytaj więcej »

Marqot
Gość
Marqot

A kto mowi o leczeniu zza monitora komputera? Blogerka zapytala aptekarza o porade. Ilu ludzi kupuje na tej zasadzie leki farmaceutyczne? Zainteresuj sie jakim cudem srodki przeciwbolowe, a nawet przeciwzapalne, niejednokrotnie o silnym dzialaniu – rowniez ubocznym- sa nieustannie reklamowane w publicznej telewizji i wszelkich czasopismach i jakos nikomu to nie przeszkadza. Wyobrazam sobie to wielkie halo gdyby ktos sie osmielil zareklamowac ziola w taki sposob! I nie- ziola nie lecza wszystkiego. Tylko ze metod naturalnych jest nie SETKI, ale TYSIÁCE. Oficjalne lobby blokujác dostép do nich odbiera ludziom wybor leczenia- a to juz jest kwestia lamania zasad etyki lekarskiej.… Czytaj więcej »

Dragon Nufuwyr
Gość
Dragon Nufuwyr

Aptekarz może być nawet technikiem farmacji. Potencjalnie może się na własną rękę kształcić nieoficjalnie nie uzyskując wyższych tytułów (poza wyjątkami, że nie ma jak – dlaczego się nie stara jeśli jest taki dobry w te klocki i nie jest lekarzem?) wyjątkowo może być bardziej rozeznanym od lekarza, który z kolei się prześlizgnął przez studia metodą Zzz (zakuj, zdaj, zapomnij), i w ogóle nie kontaktuje co i jak. Jednak tacy dość szybko wypadają z obiegu, jeśli jest dostatecznie dużo skarg do Izby Lekarskiej (o ile przychodnia, szpital prędzej nie wyleje z pracy). Wracając do aptekarza nawet jak mamy do czynienia z… Czytaj więcej »

REKLAMA
%d bloggers like this: