Artykuły, Ciekawostki, Harmonia duszy i ciała, Terapie naturalne, Warto wiedzieć

Czy można uleczyć chorobę uznaną za nieuleczalną? Moja historia

Czy można uleczyć chorobę uznaną za nieuleczalną? Moja historia

Wiele lat temu usłyszałam diagnozę: choroba nieuleczalna. Lekarze, niektórzy z tytułami profesorskimi orzekli, że do końca życia jestem skazana na leki. Środki, które mnie mnie otępiały, niszczyły błony śluzowe, degradowały ciało i umysł. Wśród wymienionych na ulotkach listy skutków ubocznych było ryzyko niewydolności serca.
Osłabiona, wyniszczona chorobą i „leczeniem”, w akcie desperacji wyjechałam na Sri Lankę do ośrodka medycyny naturalnej. Nie oczekiwałam cudu, jednak w ciągu kilku tygodni, odzyskałam w pełni zdrowie i wewnętrzną równowagę.

Swoją drogą, ile trzeba mieć w sobie pychy, by wydawać takie kategoryczne opinie. Przecież wystarczyło powiedzieć: „ja nie potrafię wyleczyć, ale może ktoś inny to zrobi”. Ale do tego potrzeba pokory. Pokory, którą pięknie wyraził Paracelsus: „Ten człowiek jest lekarzem, który wie, jak udzielić pomocy i wykorzenić chorobę. Jeśli ja nie jestem w stanie tego zrobić, z pokorą przyznam, że w tym przypadku nie jestem lekarzem bardziej niż ty.”

Uleczyć chorobę uznaną za nieuleczalną

To doświadczenie stało się początkiem wieloletnich poszukiwań odpowiedzi na pytania, na które nie znajdowałam odpowiedzi w obowiązującym modelu medycznym. Zaczęłam studiować ajurwedę, a następnie zgłębiać inne starożytne systemy lecznicze, równocześnie konfrontując ich założenia z wynikami współczesnych badań naukowych.

Po latach zrozumiałam fundamentalne różnice między współczesnym podejściem do leczenia, a głęboką pracą holistyczną. Dotyczą one nie tylko metod, ale przede wszystkim sposobu postrzegania człowieka. Stało się jasne, dlaczego medycyna zachodnia okazała się w moim przypadku bezradna. Mój organizm znajdował się w głębokim stanie nierównowagi. Rozregulowana vata dosha „szalała”, a przeciążony układ nerwowy blokował naturalne procesy regeneracji. Kiedy przywrócono równowagę konstytucyjną ciało odzyskało zdolność samoregulacji i wróciłam do zdrowia – bez leków.

Dwa sposoby patrzenia na człowieka

W historii medycyny można wyodrębnić dwa różne sposoby rozumienia zdrowia i choroby. W dominującym współczesnym modelu, ciało jest postrzegane jako zbiór wyspecjalizowanych struktur, tkanek, narządów i procesów, które można osobno analizować. Takie podejście umożliwiło spektakularny rozwój diagnostyki i jest szczególnie  skuteczne w medycynie ratunkowej, chirurgii i leczeniu stanów ostrych.

Z kolei tradycyjne systemy lecznicze patrzą na człowieka jako na dynamiczną całość, gdzie ciało, umysł, sposób życia i środowisko wzajemnie na siebie oddziałują. W tym modelu choroba nie jest problemem jednego narządu czy układu, ale przejawem zaburzenia równowagi całego człowieka. Dlatego terapia nie skupia się na usuwaniu objawów, lecz zidentyfikowanie przyczyn tej nierównowagi, przywrócenie harmonii i stworzenie warunków, w którym organizm może odzyskać swoją wrodzoną, naturalną zdolność do regeneracji.

Leczyć chorobę czy człowieka?

Podobny sposób myślenia przeniknął również do medycyny alternatywnej i współczesnego ziołolecznictwa, zakładając że na daną dolegliwość istnieje zioło lub suplement.  W praktyce niewiele różni się to od schematu: objaw – preparat.

Tymczasem ciało nie jest pojemnikiem, do którego wystarczy dodać brakujący składnik. O tym, czy substancja zostanie wykorzystana, decyduje sprawność wielu procesów fizjologicznych w tym: trawienia, wchłaniania, transportu, komunikacji i przemian metabolicznych.

Czy można uleczyć chorobę uznaną za nieuleczalną? Moja historia

 

Dobrym przykładem są niedobory składników odżywczych. Coraz częściej odpowiedzią stają się wysokie dawki suplementów, które rzadko przynoszą oczekiwane efekty. Przy tym problemie zasadniczym pytaniem jakie powinniśmy sobie postawić jest: dlaczego są niedobory?

Według medycyny wschodniej są tylko dwie przyczyny: albo nieodpowiednie odżywianie – albo zaburzenia metaboliczne.  Ajurweda szczególną uwagę zwraca na jakość trawienia i metabolizmu, określanych jako ogień trawienny Agni. Współczesna fizjologia opisuje te same procesy poprzez sprawność układu pokarmowego, enzymów, wątroby, jelit czy nerek. Choć język  jest odmienny, pytanie pozostaje podobne: dlaczego organizm nie wykorzystuje składników odżywczych w sposób optymalny? Np. przy niedoborze witaminy D, zwykle skupiamy się na jej poziomie we krwi, zapominając, że zanim stanie się biologicznie aktywna, musi przejść kolejne przemiany w wątrobie i nerkach. Więcej TUTAJ.

To pokazuje, że nie wystarczy dostarczyć odpowiedniej ilości substancji, organizm powinien mieć zdolność aby ją wykorzystać. Być może właśnie tu kryje się jedna z największych pułapek współczesnej narracji o zdrowiu. Skupiając się na pojedynczych parametrach, objawach i substancjach, łatwo przeoczyć to, co najważniejsze – że organizm jest systemem wzajemnie powiązanych procesów. Często więc nie potrzebujemy kolejnego preparatu, lecz głębszego zrozumienia przyczyn utraty homeostazy. Bo zdrowie nie jest sumą wyników badań. Jest zdolnością organizmu do zachowania równowagi i adaptacji do zmieniających się warunków. A tę równowagę można budować tylko wtedy, gdy patrzymy na człowieka jako na całość.

Pułapka uniwersalnych zaleceń

Jeśli człowiek jest czymś więcej niż sumą reakcji chemicznych, podobnie należy spojrzeć na pożywienie i rośliny.  Jednym z największych problemów współczesnego myślenia o zdrowiu jest przekonanie, że istnieje jeden uniwersalny model człowieka. Tymczasem różnimy się genetyką, metabolizmem, mikrobiotą jelitową, stylem życia, aktywnością, reakcją na stres i indywidualną tolerancją na warunki środowiskowe. Tradycyjne systemy lecznicze od tysięcy lat określają tę indywidualność mianem konstytucji.

Jak mawiał Paracelsus, „to, co dla jednego jest lekarstwem, dla drugiego może być trucizną”. Zdrowie zawsze wymaga uwzględnienia indywidualnych uwarunkowań człowieka – dlatego nie istnieje jedna dieta, jedena metoda, jeden styl życia dla wszystkich. Każdy  ma własne potrzeby, a i te zmieniają się w zależności od wielu czynników, rytmu dobowego, aktualnych warunków, stresorów, zaburzeń organizmu, pogody, pory roku.

Wielokrotnie w okresie zimowym, w okresie gdy organizm potrzebuje ciepłej, energetycznej strawy widziałam artykuły zachęcające do diet sokowych, owocowych, które przynoszą więcej szkody niż pożytku – wychładzając organizm od środka, co przekłada się zdolności adaptacyjne organizmu, w tym odporność.

W pogoni za witaminami zapomnieliśmy, że żywność oddziałuje na organizm poprzez zwartość składników odżywczych, ale działanie energetyczne. Być może właśnie dlatego, mimo ogromnej wiedzy o składzie żywności, coraz częściej gubimy prostą zasadę, którą od wieków kierowały się tradycyjne kultury: jedz to, co służy Tobie, jest naturalne dla miejsca, w którym żyjesz i zgodne z rytmem pór roku.

Indywidualne podejście

Podobnie  w tradycyjnym zielarstwie, nie istnieje zioło  „na daną chorobę”, lecz roślina odpowiednia dla konkretnego człowieka – konstytucji, stanu tkanek (ich temperatury, nawilżenia, tonusu – napięcia), aktualnych zaburzeń równowagi, klimatu i etapu rozwoju choroby. To właśnie podejście indywidualne do każdego stanowi fundament prawdziwego podejścia holistycznego. Ta sama zasada odnosi się do wszystkich elementów wspierających zdrowie – od diety i aktywności fizycznej po sen, odpoczynek i rytm dnia.

Rodzaje vata dosha nierównowaga dieta zioła

Zdrowie nie rodzi się z przestrzegania uniwersalnych zaleceń, lecz z umiejętności zachowania umiaru oraz wsłuchiwania się w potrzeby własnego organizmu. Pomijając ten wymiar, tracimy z pola widzenia samą istotę życia.

Organizm nie jest zbiorem statycznych reakcji chemicznych ani sumą oddzielnych narządów. Jest żywym, dynamicznym systemem – z nieustannym przepływem energii, informacji, oddechu, krwi, limfy, impulsów nerwowych i niezliczonych sygnałów przekazywanych między komórkami.

Biochemia jest istotna, lecz stanowi jeden z przejawów tych procesów. Reakcje chemiczne, które potrafimy zmierzyć i opisać, są jedynie końcowym efektem znacznie bardziej złożonej dynamiki przemian, współpracy wszystkich elementów  i  mechanizmów wewnętrznej regulacji, uruchamianych  w odpowiedzi na nieustanie zmieniające warunki. To, co widzimy w badaniach laboratoryjnych, jest jedynie uchwyconym obrazem dynamicznego procesu, który w rzeczywistości pozostaje w ciągłym ruchu. Wyniki badań są fotografią chwili – a życie jest procesem.

Wewnętrzny lekarz

Na tym właśnie opierają się tradycyjne systemy medycyny holistycznej. Wychodzą one z założenia,  że organizm posiada wrodzoną zdolność do samoregulacji, regeneracji i naprawy. Zadaniem terapii nie jest zastąpienie tych mechanizmów, lecz stworzenie takich warunków, w których mogą działać bez przeszkód, z pełną skutecznością. Dlatego pierwszym krokiem nie jest walka z objawem, ale zidentyfikowanie i usunięcie przyczyn, które zaburzają równowagę. Innymi słowy  zmiana warunków, w jakich funkcjonują komórki, a nie zakłócanie procesów komórkowych.

Tę samą zasadę znajdziemy we wszystkich kulturach na całym świecie. Ajurweda, TCM, medycyna perska,  grecka, czy dawne europejskie zielarstwo powstały niezależnie od siebie, posługują się odmiennym językiem i wykorzystują różne metody. Mimo to wszystkie opierają się na podobnym założeniu: zdrowie jest stanem dynamicznej równowagi – choroba pojawia się wtedy, gdy ta równowaga zostaje zaburzona.

Być może największą pułapką współczesnego myślenia o zdrowiu jest przekonanie, że człowieka można naprawić tak samo jak urządzenie. Tymczasem organizm nie jest maszyną. Jest żywym ekosystemem, który potrzebuje nie tylko składników, ale przede wszystkim optymalnych warunków, aby uruchomić własną inteligencję biologiczną.

Zrozumienie

Zdrowie nie jest czymś, co można kupić w postaci kolejnego preparatu czy uniwersalnej recepty. Jest procesem, który wymaga uważności, zrozumienia własnego organizmu i stworzenia warunków, w których wewnętrzne mechanizmy regulacji mogą ponownie działać.

Właśnie temu poświęciłam swoją pracę – poszukiwaniu sposobów przywracania równowagi poprzez świadome podejście do ciała, układu nerwowego, odżywiania, rytmu życia i naturalnych metod wspierania organizmu, o czym piszę obszernie w swoich publikacjach. Książki do nabycia tutaj.

Być może największą zmianą, jakiej dziś potrzebujemy, nie jest zdobywanie jeszcze większej ilości informacji o zdrowiu, lecz ponowne nauczenie się słuchania własnego organizmu.  W praktyce coraz częściej obserwuję brak kontaktu z sobą i własnym ciałem. Szczególnie podczas konsultacji online, kiedy nie mam możliwości bezpośredniej obserwacji, dotyku, czy oceny pulsu, a opieram się głównie na tym, jak ktoś opisuje własne doświadczenia.

Większość osób ma trudność z odpowiedzią na podstawowe pytania. Nie potrafią określić czy skóra jest sucha, czy raczej wilgotna, jakie smaki preferują, a nawet zauważyć wielu subtelnych sygnałów, jakie wysyła organizm. Bardzo często na pierwsze, proste pytanie z danego obszaru dostaję odpowiedź „normalnie” lub „w porządku”. I w pewnym sensie jest to prawda  – dopóki nie zaczniemy przyglądać się temu głębiej.

Dopiero poprzez zadawanie kolejnych, naprowadzających pytań zaczyna wyłaniać się pełniejszy obraz: zmęczenie, koncentracją, napięcia w ciele, zaburzenia snu, trawienia, zastoje itp. To, co wcześniej było gdzieś w tle, zaczyna się wyraźniej zaznaczać. Pozornie niezwiązane ze sobą sygnały układają się w spójny obraz, wskazując miejsca, w których organizm utracił równowagę.

A to jest podstawa by dobrać zioła, dietę i sposoby, by tę równowagę przywrócić. Wówczas może się udać uleczyć chorobę uznaną za nieuleczalną.

Obszerny zestaw pytań, pomagający rozpoznać różne wzorce nierównowagi organizmu, znajdą Państwo w pierwszych rozdziałach mojej książki Tajemnice ziół – zapomniana wiedza, część 4. Do nabycia TUTAJ,

ajurweda we Włoszech, ośrodek ajurwedyjski w europie

A jesienią zapraszam do Centrum Harmonia we Włoszech na kameralne turnusy regeneracyjne. W malowniczym miejscu, w otoczeniu natury, poprzez odpowiednio dobrane zabiegi, odżywianie, zioła  pracę z ciałem i regulacją układu nerwowego, uczestnicy mogą doświadczyć procesu głębokiej regeneracji.
Informacje i zapisy sekretyzdrowia.org@gmail.com.

5 1 głos
Ocena artykułu
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów