Serdecznik – na spokojne serce i odwagę ducha

Serdecznik to jedno z moich ulubionych ziół. Zawsze, gdy odczuwam niepokój z ciężarem w okolicy serca, sięgam po nalewkę z serdecznika. Jest wyjątkowy i nigdy mnie nie zawodzi.
Serdecznik pospolity [Leonurus cardiaca], zwany potocznie gęsią lub wilczą stopą, wykorzystuje się głównie w mieszankach nasercowych. Drugi człon nazwy botanicznej cardiaca wskazuje bezpośrednio na zastosowanie. Pierwszy Leonurus znaczy „lwi ogon” i odnosi się kształtu liści. Być może miał symbolizować odwagę króla zwierząt. Drugie skojarzenie wydaje mi się wyjątkowo trafne, bo serdecznik nie tylko uspokaja serce, ale pomaga zachować spokój w momentach, gdy życie wymaga od nas odwagi.
Serdecznik pospolity
Porasta zaniedbane tereny. Pojawia się na rumowiskach, przydrożach, przychaciach, suchych pastwiskach. Wydziela słaby, niezbyt przyjemny zapach. Charaktery styczne dla jasnotowatych, czterokanciaste łodygi są szarawe, owłosione, liście na długich ogonkach mają ostre zakończenia. Różowe lub biało-purpurowe kwiaty są miękkie i puszyste, ale strąki nasienne ostre i kolczaste, więc trzeba uważać!
Wysoki, dorasta nawet do 1,5 metra, dumnie góruje nad innymi roślinami, a swe delikatne nasionka opiekuńczo przyodziewa w ostrą zbroję, tak by zapewnić im bezpieczeństwo, do czasu, aż dojrzeją. Patrząc na serdecznik, trudno nie pomyśleć o opiekuńczej matce – łagodnej wobec własnych dzieci, ale gotowej wystawić pazury, gdy trzeba ich bronić. Może dlatego Anglicy nadali mu imię motherwort – „ziele matki”.
Surowcem zielarskim jest kwitnące ziele serdecznika, czyli jego nadziemne części. Zbieramy je w lipcu i sierpniu, ścinając wierzchołki roślin. Warto założyć rękawice, jest szorstki i ostry. Zebrane ziele suszymy luźno rozłożone, w zacienionym, suchym i przewiewnym miejscu.
W tradycyjnym zielarstwie
„Nie ma lepszego lekarstwa, które wyciągnie opary melancholii z serca i uczyni duszę pogodną”– pisał w XVII wieku Nicholas Culpeper. Dawni zielarze patrzyli na rośliny zupełnie inaczej niż my dzisiaj. Dostrzegali w nich żywą całość, a nie zlepek substancji chemicznych. Ich naturę, charakter i działanie odczytywali z wyglądu, smaku, zapachu i innych charakterystycznych cech.
W przypadku serdecznika ta obserwacja była wyjątkowo trafna. Culpeper doskonale wiedział, że serce nie jest odizolowanym narządem. Że można mieć zdrowe serce, a jednak czuć jego ciężar pod wpływem smutku, lęku, melancholii.
Od wieków serdecznik wiązano ze sprawami sercowymi, a jego smak opisywano jako „przyprawiający o gorzkie mdłości”. Kolczasty wygląd torebek nasiennych sugerował, że pomaga uśmierzyć ból i rozluźnia napięcie nerwowe.
Starożytni Grecy podawali wyciągi z serdecznika ciężarnym w stanach silnego niepokoju, a wywary położnicom, by wspierać regenerację macicy. Sok ze świeżego ziela uchodził za środek pobudzający laktację. W średniowieczu roślinę wykorzystywano do odpędzania „złego”, lęku, niepokoju i gorączkowej nerwowości. Stosowano przy zaburzeniach snu i wszędzie tam, gdzie napięcie obejmowało całe ciało. Serdecznik był również jednym z głównych remediów na dolegliwości kobiece na skutek stagnacji w obrębie miednicy – zatrzymanie miesiączki, bóle i napięcia.
Profil energetyczny
Smak: mocno gorzki, cierpki, lekko aromatyczny
Energetyka: lekko chłodzi i osusza
Obszary działania: serce, wątroba, pęcherz, macica
Działanie: uspokaja, rozluźnia, porusza krew, pomaga usuwać zastoje, chłodzi i harmonizuje.
Jako zioło chłodzące odprowadza nadmiar ciepła z górnej części ciała, szczególnie z okolic serca i splotu słonecznego. Pomaga łagodzić objawy nadmiaru gorąca w układzie krążenia – przyspieszony puls, uczucie kołatania serca, wewnętrzne rozgorączkowanie na skutek stresu i silnych emocji.
TCM opisuje działanie serdecznika jako odżywcze dla krwi, łączy z medianami serca, wątroby i pęcherza. Wykorzystuje głównie w mieszankach odżywiających, „poruszających” krew, które wspierają yang, uspokajają serce i pomagają przywrócić równowagę. Z perspektywy ajurwedy chłodząca natura uspokaja pitta, przy nadaktywnej vata trzeba zachować umiar, gdyż zioło jest gorzkie, cierpkie i osuszające.
Najbardziej interesujące jest działanie na człowieka „rozgrzanego” od emocji. Bo przecież wszyscy znamy ten stan. Serce bije szybciej, twarz robi się gorąca, w brzuchu ściska, trudno zebrać myśli. Człowiek chciałby coś powiedzieć, zrobić, zdecydować – a jednocześnie czuje się jakby zablokowany przez własne emocje. I właśnie tutaj serdecznik pokazuje swoje niezwykłe oblicze. Nie usypia czujności, nie każe uciekać od emocji, raczej pomaga je ostudzić, by nie przejęły nad nami kontroli. W efekcie serce się uspokaja, ciało rozluźnia, myśli wracają na swoje miejsce i można zrobić to, czego przed chwilą nie byliśmy w stanie.
Ziele odwagi
Serdecznik pięknie łączy w sobie dwa pozornie przeciwstawne działania: uspokaja i jednocześnie dodaje odwagi. Wyjątkowo pomocny, gdy serce mocno bije przed emocjonalnie trudnym zadaniem, które trzeba wykonać ze spokojem. Nie zawiedzie, gdy trzeba przekazać złe wieści, otoczyć opieką obłożnie chorego, umierającego albo stanąć w obronie słabszych. Dodaje sił i odwagi, jednocześnie pomaga zachować spokój i współczucie, co w takich chwilach wcale nie jest łatwe.
Szczególnie sprawdza się w przypadku matczynego niepokoju. W trudnych momentach np. nagłej choroby dziecka, kiedy trzeba z dzielną miną malucha ukoić, zapewnić emocjonalne poczucie bezpieczeństwa, bez dokładania własnego strachu.
Mamy tu doskonały przykład odczytywania działania ziół na podstawie obserwacji: serdecznik jest jak opiekuńcza matka, wyznaczająca granice dla ochrony własnego potomstwa, toteż i człowiekowi przekazuje odwagę do działania mimo lęku, pozwalając jednocześnie zachować wewnętrzny spokój i bezpieczne granice własnej przestrzeni.
Uspakaja, ale nie otępia. Rozluźnia, ale nie rozleniwia, nie odbiera sprawczości. Wycisza, ale nie tłumi życiowej mocy. Sprawdzi się, gdy będziemy niespokojni, zdenerwowani, niezdolni do podjęcia działania tu i teraz, ale i długofalowo, by podjąć działania aby dokonać zmian w swoim życiu.
Łagodzi matczyny niepokój, ale też może pomóc zobaczyć jego drugą stronę – ciągłe matkowanie dorosłym, potrzebę ich naprawiania, ustawiania, ratowania i przeżywania ich życia za nich, kosztem własnych potrzeb. Czasem największą troską jest pozwolić drugiemu człowiekowi ponieść własne konsekwencje. Pomocny dla osób, które martwią się za wszystkich, często zapominając o sobie. Bo serdecznik przypomina również o czymś jeszcze: opieka nad innymi nie powinna oznaczać rezygnacji z siebie.
Ziele dla kobiet
Culpeper zwracał uwagę nie tylko na wpływ serdecznika na serce, ale również na jego wyraźnie kobiecą naturę. Pisał, że czyni kobiety „radosnymi matkami” i pomaga przywrócić macicy właściwy porządek.
Drugim ważnym obszarem działania serdecznika jest więc macica i układ rozrodczy. Kiedy niepokój i wewnętrzne rozedrganie utrzymują się długo, ciało również pozostaje w napięciu. Jeśli napięcie skumuluje się w obszarze miednicy, powstaje stagnacja w przepływie energii, krwi i płynów. Może to skutkować opóźnieniem miesiączki, skąpym krwawieniem lub pojawieniem się skrzepów.
Serdecznik łagodzi napięcie w obszarze miednicy, skurcze i bóle, pomaga również przy ogólnej drażliwości, wahaniach nastroju i nierównowadze hormonalnej, której mogą towarzyszyć uderzenia gorąca czy PMS.
Szczególnie dobrze pasuje do wzorca kobiety, która wszystko przeżywa bardzo intensywnie: szybko się rozgrzewa, czerwieni na twarzy, jest rozdrażniona, pełna gniewu, napięcia, lub wewnętrznego niepokoju. To kobieta, u której emocje nie pozostają jedynie w głowie, ale natychmiast odzywają się w ciele – w sercu, brzuchu i miednicy. Serdecznik pomaga wtedy „ściągnąć emocje z obrotów”, uspokoić serce i rozluźnić ciało, odzyskać kontakt z sobą.
Tradycyjnie stosowano serdecznik również przy dusznicy bolesnej i bólach w klatce piersiowej przy wzorcu: skurczona do wewnątrz postawa ciała, napięty grymas twarzy, charakterystyczny dla napadu żalu, jakby człowiek próbował zamknąć się w sobie i chronić przed tym co właśnie przeżywa.
Współczesne spojrzenie
Serdecznik zawiera m.in. alkaloidy m.in. leonurynę, glikozydy, flawonoidy i związki lotne, którym przypisuje się jego działanie na układ nerwowy i sercowo-naczyniowy. [1]
Współczesna fitoterapia wykorzystuje głównie przy napięciu nerwowym, kołataniu serca, rozdrażnieniu i trudnościach ze snem, szczególnie gdy objawy nasilają się pod wpływem stresu.
Jego działanie można opisać bardzo prosto – serdecznik pomaga organizmowi przejść z trybu przetrwania/ciągłej gotowości – w tryb odpoczynku/trawienia/regeneracji. Kiedy układ współczulny pracuje bez przerwy, ciało pozostaje napięte. Mięśnie są przykurczone, oddech staje się płytszy, serce reaguje na każdy bodziec, a człowiek ma wrażenie, że cały czas musi być na posterunku.
Napar z serdecznika
Łyżkę ziela zalać szklanką gorącej wody i zaparzać 15 minut pod przykryciem. Po przecedzeniu można dodać odrobinę miodu. Pije się około ⅓ szklanki 3 razy dziennie po jedzeniu, przy napięciu, gorących emocjach, nadmiernym pobudzeniu. Ciepły napar łagodzi przekrwienie macicy i skurcze. Chłodniejszy bardziej działa jako tonik trawienny. Przy dolegliwościach klimakterium, kołataniu serca, zaburzeniach snu i uderzeniach gorąca można połączyć w równych ilościach z werbeną.
Serdecznik dobrze się komponuje m.in z melisą, miętą, koprem włoskim, kminkiem, głogiem, lipą, liściem oliwnym, tarczycą bocznokwiatową, nagietkiem, rumiankiem, chmielem, kozłkiem. Dobór ziół zależy oczywiście od tego, co właściwie chcemy osiągnąć – czy uspokoić serce, rozluźnić napięcie, wesprzeć trawienie, czy złagodzić kobiece dolegliwości.
Nalewka z serdecznika
To właśnie po nalewkę najchętniej sięgam, kiedy czuję, że emocje zaczynają „siadać na sercu”. Ze świeżego ziela przygotowuję ją w proporcji 1:2 na alkoholu 95%, a z suszonego – 1:5 na alkoholu około 60%. Ziele zalewam alkoholem i pozostawiam do maceracji na dwa tygodnie. Po przecedzeniu przelewam do butelki z ciemnego szkła. Tradycyjnie stosuje się 20–30 kropli rozcieńczonych w wodzie przy silnym napięciu, stresie, nadpobudliwości nerwowej, nerwicy żołądka. Gdy napięcie „wchodzi w serce”, działa skuteczniej od kropli walerianowych, przy czym nie usypia i nie „zamula”. Człowiek nadal myśli jasno, wie, co ma zrobić, tylko przestaje być miotany przez własne emocje.
Po znacznie więcej receptur, mieszanek i tradycyjnych sposobów wykorzystania serdecznika oraz innych ziół zapraszam do moich książek. Do nabycia TUTAJ
Bogusława della Porta






























Kawy, Herbaty, Kakao
Książki
Kosmetyki naturalne, maści
Miody i produkty pszczele
Witaminy i suplementy
Zdrowa żywność
Zioła i mieszanki ziołowe
Dla domu