Dlaczego gotowane posiłki są zdrowsze niż surowe?

Gotowane czy surowe? Współczesne trendy żywieniowe obrały jeden kierunek.

Surowa dieta jest promowana jako najzdrowsza. Jedz surowe warzywa, owoce, pij soki, a będziesz zdrowy i szczupły. Rezygnujemy z tradycyjnych potraw, odrzucamy instynkt. Mamy ochotę na jabłko w kompocie, jednak dla „zdrowia” wybieramy surowe.

Gotowane posiłki są zdrowsze niż surowe

Nasi przodkowie nie stawali przed takimi dylematami. Uważali gotowane jedzenie za podstawę.  Intuicyjnie wiedzieli kiedy mogą sobie pozwolić na surowe, zebrane z krzaka owoce.

Surowa dieta

Rzekomo dostarcza najwięcej składników odżywczych, oczyszcza, odkwasza. Bez wysiłku znajdziemy długą listę korzyści odżywiania na surowo. Ale już trudniej o jakiekolwiek jakiekolwiek dowody potwierdzające.  Zamiast tego jest tysiące doniesień jakie szkody wyrządza tego typu odżywianie.  Choroby jelit, autoimmunologiczne, psychiczne, niedożywienie, bezpłodność, zmniejszenie masy kostnej. Lista jest długa.

Wzbogacone witaminą C soki, napoje, przetwory mogą być toksyczne

Głównym argumentem jest twierdzenie, że w procesie gotowania tracimy enzymy.  Dlatego wielu zdecydowało się wyciskać soki z warzyw, zamiast stać nad garnkiem i je gotować. Są przekonani, że wyciskarki rozkładają twarde włókna celulozowe, umożliwiając szybkie wchłanianie.

No i koniecznie sałatki.  Wystarczy pokroić sałatę i warzywa, wrzucić do miski i już mamy zdrowy, zielony  posiłek.

Gotowane posiłki

Spójrzmy na sposób odżywiania rdzennych kultur całego świata. Tych, które nie odeszły od natury, i wciąż żyją w zgodzie z jej porządkiem. Od rana krzątają się przy kuchni gotując ciepłą strawę. Nie serwują sałatek ani nie wyciskają soków.

Mieszkańcy niebieskich stref również swoje posiłki gotują.  A do końca swego długiego życia zachowują aktywność, doskonałe zdrowie, wigor, jasność umysłu i radość życia.

gotowane posiłki w niebieskich strefach

Ludzkość gotuje co najmniej 500 000 lat. Według niektórych źródeł znacznie dłużej – nawet 1,8 miliona. Gotowanie sprawia, że ​​posiłek jest smaczniejszy, łatwiej strawny i bardziej odżywczy. Uczą tego Ajurweda, medycyna chińska i wszystkie tradycyjne systemy lecznicze.

Ilekroć widzę doniesienia ze świata nauki, sprzeczne z tradycją i obserwacjami z własnej praktyki, kieruję się do medycyny ajurwedyjskiej.  Co mieli do powiedzenia starożytni, czerpiący mądrość poznawczą z wysokiego stanu świadomości. Skarbnicą wiedzy Ajurwedy są siddhanty, w wolnym tłumaczeniu wieczne prawdy. Zasady, które były, są i będą aktualne kolejne pokolenia. Na nich opiera się odżywianie, leczenie ziołami i wszelkie terapie przywracające ciału równowagę.

Inaczej współczesne teorie naukowe. Raz straszą, że jajka szkodzą, innym razem, że to skarbnica witamin. Raz margaryna jest dobra dla serca!! potem masło. Ileż to mieliśmy doniesień o szkodliwości tradycyjnego wiktu. Wiele sensacyjnych „odkryć”, doniesień, informacji podawanych w  nagłówkach stoi w jawnej sprzeczności z samą ich treścią. Wczytanie się ze zrozumieniem, przeanalizowanie przytoczonych badań, metodologii i wniosków pokazuje, jak łatwo można manipulować przekazem.

Od wielu już lat każdą nową teorię kwestionuję, zanim nie sprawdzę w innych źródłach. Jednocześnie wsłuchuję się w to, co mi mówi ciało, wewnętrzny głos, a ostatecznie biorę na tzw. chłopski rozum.

Co mówi Ajurweda o gotowaniu?

Prana – energia siły życiowej ma w sobie energię księżyca Soma (nawilżanie), słoneczną Agni (ogień) i wiatru Marut (ruch).  Te trzy energie rządzą wszechświatem, całą naturą i życiem. Jak wszystko człowiek podlega ich prawom. Energia praniczna, która utrzymuje nas przy życiu składa się z tych trzech elementów.

Agni – energia ognia/ciepła jest siłą napędową organizmem i głównym pierwiastkiem przemiany pokarmów. Wschodni mędrcy powiadają, że człowiek ma tyle lat, jak silna  jego Agni. To kluczowy czynnik zachowania zdrowia, odporności, energii, harmonii i długości życia. Człowiek zdrowy obdarzony jest odpowiednią siłą ognia trawiennego. Kiedy Agni ulega zakłóceniu zaczyna chorować, gdy wygasa umiera.

ogień trawienny agni

W ciele Agni przekształca się w pitta – energię transformacji, przemiany, odpowiedzialną za procesy trawienia i metabolizm. Marut tworzy wprawiającą w ruch Vata, a Soma zamienia się w Ojas i nawilżającą Kapha, tworzącą struktury komórek, tkanek, narządów.

Warzywa mają w sobie Marut (smak gorzki) i Somę (słodki). Brakuje im Agni. Gotując je dodajemy im wibracji ognia i słońca. Jest to konieczne do wytworzenia ojas – subtelnej energii wszystkich tkanek, czyli „końcowego produktu trawienia”. Ojas Reprezentuje neuroprzekaźniki, hormony, daje siłę i odporność na choroby.

gotowane jedzenie odporność ogień trawienny

Jeśli nie ugotujemy naszego jedzenia, soma nie zostanie przekształcona w Ojas i kapha.  Powstanie z niej toksyczny szlam Ama. Przepełniony toksynami  „Ama” organizm,  przy niskim poziomie energii życiowej  i „ojas” jest żyznym gruntem do rozprzestrzeniania się infekcji i zakażeń.

Podczas gotowania zachodzi interakcja molekularna wody, tłuszczu, soli, ziół, przypraw, tłuszczów, która poprawia wchłanianie składników odżywczych i ułatwia pracę wątrobie.

Składniki odżywcze i antyodżywcze

Starożytni medycy bez mikroskopów wiedzieli, że wiele roślin zawiera szkodliwe związki, które są neutralizowane w procesie obróbki cieplnej.

Dziś wiemy, że są to np. lektyny, szczawiany, goitrogeny, fityny, taniny, inhibitory enzymów proteolitycznych. Zakłócają wchłanianie składników odżywczych, podrażniają i uszkadzają błony śluzowe przewodu pokarmowego, wyciągają minerały z kości, powodują odkładanie się kamieni, wpływają destrukcyjnie na tarczycę i wrażliwy układ hormonalny.

jarmuż właściwości przepisy

W procesie gotowania tracimy niektóre rozpuszczalne w wodzie witaminy. Generalnie obniża się zawartość witamin o 50-60%, w mniejszym stopniu minerałów.  Ale dzięki gotowaniu pokarm jest łatwiej przyswajalny. Osoby ze słabym ogniem trawiennym nie strawią surowego pokarmu, i nie przyswoją. W efekcie uzyska więcej składników i korzyści z gotowanej potrawy.  Ponadto gotowanie niszczy wiele drobnoustrojów, bakterie typu E. cola, Salmonella, Listeria.

A co z enzymami? 

Gotowanie wypłukuje enzymy, to jeden z argumentów propagatorów odżywiania na surowo.  Ale nie ma żadnych dowodów na poparcie tego twierdzenia. Enzymy roślinne są potrzebne roślinom do ich wzrostu, a nie pomagania człowiekowi w procesach trawiennych. Nasz organizm produkuje własne enzymy trawienne. Mogą być wchłaniane do krwi i ponownie wykorzystywane. [1] 

składniki antyodżywcze surowe warzywa

Po zjedzeniu surowych brokułów, bardzo niewiele składników wchłoną komórki. Same procesy trawienne to za mało do rozbicia twardych włókien celulozowych. Jeśli w gotowaniu je zmiękczymy, zwiększymy przyswajalność. Dodanie tłuszczu np. oliwy z oliwek przeciągnie je przez błony komórkowe i wprowadzi w głąb komórki. Wzbogacenie solą i przyprawami wywoła różnego rodzaju reakcje enzymatyczne, które wspomogą trawienie i transport składników do komórek.

Energia i ciepło

Surowe warzywa, rośliny mają wszystkie cechy Vata – są zimne, lekkie i suche. Jeśli stale ktoś odżywia się surowym pokarmem, wcześniej czy później zaburzy równowagę Vata dosha i szereg objawów.   60% chorób ma związek z nierównowagą vata.

Gotowane, ciepły posiłek jest bardziej energetyczny. Surowe jedzenie nie dostarcza ciepła, wychładza żołądek, nerki i śledzionę.  Na jego strawienie organizm musi zużyć ogromne zasoby energii, a i tak niewiele przyswaja.

W efekcie bilans może wyjść na zero.  Możemy wtedy kupować najlepszej jakości, najdroższą żywność i tak nie będzie to miało znaczenia, bo wszystko się zmarnuje. Zawsze będą niedobory składników, a układ pokarmowy i krew zatrute toksynami.

Dlaczego gotowane posiłki są zdrowsze niż surowe

Generalnie gotowane jedzenie smakuje lepiej. Tysiące lat temu odkryto, że każdy smak wywołuje fizjologiczną reakcję w ciele. Stymuluje ruch w kierunku równowagi, albo przeciwnie. Wszystkie tradycje zielarskie i systemy lecznicze klasyfikowały zioła i pożywienie po smaku.

Nasi przodkowie kierowali się smakiem. Instynktownie poddawali żywność obróbce, tak by była najłatwiej przyswajalna a organizm tracił minimalne ilości energii na procesy metaboliczne. Korzystano ze składników lokalnych  i tak powstawały kultury żywieniowe, tradycyjne kuchnie, które w zasadzie niewiele zmieniały się przez stulecia.

W ciągu tysięcy wykształciliśmy  wyspecjalizowane enzymy trawienne pozwalające w pełni wykorzystywać składniki zawarte w daniach własnej kuchni. Dlatego przetrwaliśmy. Na całej planecie nie odnaleziono rdzennej populacji żywiącej się  na surowo! Jeśli takowe były to nie przetrwały. Wynikiem procesów ewolucyjnych jest to, że jesteśmy genetycznie przystosowani do jedzenia gotowanych potraw.

 Gotowane czy surowe?

Najlepszym ekspertem od diety jest nasz własny organizm. Najprościej zadać sobie pytanie: jak się czuję fizycznie i emocjonalnie po surowych lub gotowanych pokarmach.  Zdrowy rozsądek mówi, że posiłek idealny nie powoduje dolegliwości ze strony układu trawiennego.  Ciało nigdy nie kłamie, więc mamy odpowiedź.  Słuchajmy własnego ciała.  Nie dajmy się przekonać, że kiełki fasoli są pyszne, kiedy instynkt podpowiada inaczej.

Nie należy popadać też popadać w skrajności. Surowe warzywa w małych ilościach przy zdrowym układzie pokarmowym nie zaszkodzą.  Ale zatrzymałabym się na małych przystawkach, a nie jako stylu odżywiania.

B. della Porta

4 4 votes
Article Rating

Możesz również polubić…

Produkty polecane dla Ciebie

guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
%d bloggers like this: