Jak pokonać wiosenne osłabienie ?

wiosenne zmeczenieCiepło, słońce, wiosna zachęcają do spacerów – a nam jakby brak życiowej energii.

Gorsze samopoczucie, osłabienie, bóle głowy, senność, problemy z koncentracją, huśtawka nastrojów. Do tego łapiemy katar, grypę, kaszel czy inne przeziębienie… Nauka nas usprawiedliwia – przesilenie wiosenne!

Czy jesteśmy w tym odosobnieni?

Skądże! Badania wykazują, że syndrom wiosennego osłabienia dotyczy 50-80 procent społeczeństw europejskich, należy więc do zjawisk dosyć powszechnych. Jego skutki, jak obliczyli naukowcy, mają konsekwencje ekonomiczne. W tym okresie zmniejsza się nasza wydajność w pracy, wzrasta absencja – zalegamy w łóżkach na skutek infekcji czy nawet całkiem poważnych chorób, które spadają jak plaga na nasze osłabione organizmy. Od kilku lat nauka szuka przyczyn oraz metod pokonania tego niekorzystnego stanu zdrowia, ponieważ skutki przejścia z okresu zimowego w wiosenny – co także zostało udowodnione – mogą być długofalowe.

Co powoduje te przykre objawy?

Właściwie chyba każdy potrafi intuicyjnie określić przyczyny tych dolegliwości. Główna – to mniejsza ilość światła słonecznego. Zimą słońce świeci 20 razy słabiej niż latem. Mróz, wiatr, szaruga nie zachęcają do spacerów, wycieczek czy większej aktywności fizycznej. Zimowe popołudnia najchętniej spędzamy w fotelu z książką lub przed telewizorem. Brak ruchu sprawia, że organizm otrzymuje niedostateczną ilość tlenu, co powoduje, że w jelicie grubym oraz stawach odkłada się dużo więcej toksyn. Niebagatelną rolę odgrywa dieta. Z oczywistych względów jemy mniej oziębiających organizm surówek, chętniej sięgamy po gorące, kaloryczne potrawy. W ten sposób nasze komórki otrzymują mniej aktywnych enzymów, witamin, łatwo przyswajalnych mikro- i makroelementów. Warunki pogodowe, zmienne ciśnienie i wilgotność powietrza towarzyszące przejściu z jednej pory roku w drugą również nie poprawiają samopoczucia, a często dają mylące znaki co do sposobu ubierania się. I o przeziębienie nietrudno.

Przestawienie się z okresu zimowego na wiosenny, na inne temperatury, stanowi poważny wysiłek dla organizmu, który różnie w różnych porach roku funkcjonuje.

Na przykład, krew jest rzadsza w ciepłych porach roku, gęściejsza – w zimnych. Zmiany można obserwować w składzie krwi. Zimą zawiera ona więcej leukocytów, komórek odpornościowych, zwalczających wirusy. Zawartość białka jest wyższa zimą, niższa latem. Z kolei latem mamy najwyższy poziom wapnia we krwi, a zimą – najniższy. Przystosowanie się tkanek i komórek wymaga czasu. Kluczową rolę w zwycięskim pokonaniu tego okresu odgrywa kondycja układu odpornościowego, który decyduje, jak szybko uporamy się z problemami. Powstaje więc kolejne pytanie, jak wspomóc go w tych zmaganiach?

Najpierw pozamiataj!

oczyszczanie organizmu wiosennePierwszy krok decydujący o powodzeniu to oczyszczenie organizmu z toksyn.

Zalegające w jelicie grubym, nerkach oraz stawach toksyny stwarzają dodatkowe bariery, a wędrując wraz z krwią po wszystkich tkankach i docierając do komórek, po prostu organizm zatruwają. Zbyt często sięgamy po wysoko przetworzoną żywność, która owszem, zaspokaja głód, ale nie dostarcza substancji odżywczych.

Brak czasu, niekiedy wygodnictwo, do którego zazwyczaj odwołuje się reklama, sprawiają, że zamiast przygotować potrawy z produktów naturalnych, czyli powiedzmy ugotować zupę ze świeżych warzyw, zalewamy wrzątkiem „gotowe zupy”, które na odwrocie opakowania zawierają pełną listę związków chemicznych. Rocznie zjadamy wraz z pożywieniem ponad 4 kg różnych substancji chemicznych, o większej lub mniejszej szkodliwości dla organizmu, ale na pewno nie obojętnej.

Doskonałym sposobem oczyszczenia organizmu jest kilkudniowa (5-6 dni) dieta tybetańska, oparta na piciu wywaru z jarzyn oraz ziemniaków (przepis na dole). Na kilka dni przed jej wprowadzeniem rezygnujemy z mięsa i ciężkich potraw. Po kuracji również przez kilka dni jemy warzywa, owoce, kasze, przetwory mleczne, by dopiero potem wzbogacić menu o ryby i mięso. Nim rozpoczniemy tę dietę, niezwykle istotne jest, by przez 2-3 dni zażywać albo ziołowe leki przeczyszczające, albo 2 łyżki oleju rycynowego dziennie, popijając gorącą wodą, co pobudza wypróżnienie. Dieta tybetańska, a także każda inna forma głodówki lub półgłodówki, muszą być poprzedzone takim przygotowaniem.
W przeciwnym razie skutki są odwrotne od zamierzonych.

Dieta oczyszcza organizm z toksyn, przywraca równowagę kwasowo-zasadową, likwiduje zaparcia, dostarcza minerałów i można ją stosować profilaktycznie dla zdrowia i urody 2 razy w roku. Po takiej kuracji odczuwamy przypływ energii, skóra jest młodsza i pięknie wygląda, tracimy także kilka kilogramów. Nie wolno jej stosować przy cukrzycy insulinozależnej, owrzodzeniach układu pokarmowego, wycieńczeniu organizmu po przebytych ciężkich chorobach, ostrych stanach zapalnych.

Medycyna chińska zaleca, by wiosną szczególnie zająć się oczyszczeniem wątroby, która musi wykonywać ok. 500 różnych zadań, z których większość ma istotne znaczenie dla życia i nie może ich przejąć żaden inny organ. Jednym z nich jest odtruwanie. Proces ten polega na rozkładaniu lub przekształcaniu szkodliwych substancji w bezpieczne lub też łączenie ich z innymi, razem z którymi są nietoksyczne. Gdyby nie ta funkcja, skazani bylibyśmy na śmierć w ciągu kilku dni z powodu toksycznych produktów przemiany materii, które organizm sam produkuje lub też dostarczamy ich w rozmaitych lekach, produktach spożywczych itp.

Dieta tybetańska – wywar warzywny:

dieta tybetanska wywar z warzyw3 obrane cebule, bulwę czarnej rzepy, 3 korzenie pietruszki, bulwę selera, 2 pory z zielonymi częściami gotujemy przez godzinę w 2,5 l wody, bez soli. Warzywa muszą być porządnie wyszorowane, ale nie obrane (oprócz cebuli). Oddzielnie gotujemy kilogram wyszorowanych ziemniaków w litrze wody. Łączymy oba płyny, dolewając tyle wody, by otrzymać 3,5 l wywaru. Tę ilość, podgrzaną, wypijamy w ciągu dnia zamiast posiłków. Dla poprawienia smaku można dodać zioła, np. cząber, tymianek, kminek lub majeranek (dwa ostatnie zapobiegają powstawaniu gazów i wzdęć). Każdego dnia należy przygotować świeże wywary. Można i należy pić wodę niegazowaną w dużych ilościach.

 

Źródło: miesięcznik Czwarty Wymiar 3/2008

Przeczytaj także...

loading...
%d bloggers like this: