Apteka w twojej kuchni, Artykuły, Ciekawostki, Harmonia duszy i ciała, Jesteś tym co jesz, Porady, Profilaktyka, Przepisy, Przyprawy, Właściwości i zastosowanie, Zamiast, Zioła

Aromatyczne zioła w garnku – zdrowie zaczyna się w kuchni

Aromatyczne zioła w garnku – zdrowie zaczyna się w kuchni

Aromatyczne zioła wnoszą do kuchni odrobinę ciepła i zapach lata.  Wystarczy dorzucić je do garnka, a od razu robi się przyjemniej – zupa nabiera smaku, potrawa aromatu i brzuch też ma powody do zadowolenia.

Aromatyczne zioła w garnku – zdrowie zaczyna się w kuchni

Bo aromatyczne zioła to nie tylko przyprawy ale i część medycyny ziołowej. Rozgrzewają, wspierają trawienie, pomagają rozpraszać stagnację i pobudzają krążenie. Niektóre wspierają odporność, a zawarte w nich olejki eteryczne są prawdziwym postrachem dla mikrobów.

Niby nic wielkiego – ot, szczypta ziół wrzucona do garnka. A jednak jesienią i zimą, gdy chłód przenika do kości, a zimne powietrze wdziera się do płuc taki drobiazg nabiera znaczenia. Często od tych najprostszych rzeczy zaczyna się troska o zdrowie.

Aromatyczne zioła w garnku

Nie od dziś wiadomo, że majeranek, tymianek, rozmaryn , cząber to nie tylko przyprawy. Pomagają trawić cięższe potrawy, rozgrzewają, pobudzają krążenie, poruszają zastój, to co utknęło. Wydajemy niemałe pieniądze na suplementy, olejki eteryczne, preparaty z karwakrolem. Tymczasem wiele aromatycznych ziół, uprawianych w ogrodach lub doniczkach na parapecie zawiera  te same związki, a do tego całą ich kompozycję.  W dodatku spożywane w naturalnej formie  wraz z posiłkiem są znacznie lepiej przyswajalne.

Cząber

W dawnej Polsce zastępował drogi, czarny pieprz, bo ma wyrazisty, lekko pieprzny smak. Regionalnie cząber nazywano pieprzykiem, cząberkiem albo zielem fasolowym. Ta ostatnia nazwa nie wzięła się znikąd – rzeczywiście doskonale podkreśla smak potraw z roślin strączkowych, ułatwia ich trawienie i zapobiega wzdęciom. Ogólnie rozgrzewa i usuwa nadmiar śluzu i zimnej wilgoci. Oddziałuje na płuca, pęcherz, żołądek i jelita.

Choć najbardziej popularny jest cząber ogrodowy (Satureja hortensis), na uwagę zasługują również jego wieloletni krewniacy. Wśród cząbrów są odmiany o aromacie cytrusowym, pieprznym, a żywicznym. Każda ma nieco inny charakter i potrafi nadać potrawom własną, niepowtarzalną nutę.Więcej o właściwościach cząbru piszę TUTAJ.

Satureja hortensis cząber ogrodowy

Doskonale pasuje do dań z kapusty, zup jarzynowych, fasolowej, grochowej, zwykłej kartoflanki. Szczypta sproszkowanego ziela, dosłownie na czubku noża, wzbogaci smak sałatek, mięs i twarogów.

Cząber dobrze się łączy z czosnkiem, majerankiem, tymiankiem i jałowcem. Jedna rzecz  o której należy pamiętać: cząber dodajemy pod koniec gotowania. Wystarczy pokruszyć listek i wrzucić go do garnka, żeby oddał potrawie swój aromat. Zbyt długo gotowany nabiera nieprzyjemnej goryczki.

Majeranek ogrodowy

To jedno z tych ziół, bez których trudno wyobrazić sobie tradycyjną, domową kuchnię. Ma intensywny, ziołowy aromat z lekko owocową nutą. W smaku jest nieco gorzkawy, ziemisty, ostry, ale łagodniejszy niż oregano.  Majeranek ogrodowy [Origanum majorana] to wyśmienita przyprawa do grochówki, kiełbas i świątecznych barszczów.

Rozgrzewa krew, oddziałuje na płuca, śledzionę, żołądek. Przynosi ulgę przy niestrawności, wzdęciach, kolkach, bólach i katarze. Pobudza ogień trawienny, poprawia krążenie i pomaga udrażniać kanały, usuwając nadmiar wilgoci i przekrwienie tkanek. Gorzkawy smak lekko osusza, pomaga usuwać toksyny. Ajurweda wykorzystuje majeranek przy dolegliwościach przewodu pokarmowego i układu oddechowego.  Maść na katar – przepis TU.

Origanum majorana majeranek

Niezastąpiony w flaczkach, grochówce, żurku, barszczach i domowych kiełbasach. Pasuje również do pomidorów, kapusty, ziemniaków, fasoli, grochu i bobu. Dobrze komponuje się z oregano, tymiankiem, koprem włoskim i chili.

Majeranek najlepiej rozetrzeć w dłoniach tuż przed dodaniem do potrawy – wtedy uwalnia najwięcej aromatu.

Rozmaryn

Ma intensywny, świeży, żywiczny aromat z nutą kamfory i cytrusów. Smak ma wyrazisty, korzenny, lekko pikantny. Przed wiekami pisano, że rozmaryn  zmysły, poprawia pamięć, a serce krzepi i czyni radosnym.

Już w starożytności ceniono  za właściwości rozgrzewające, wzmacniające i odmładzające. Stare zielniki podawały, że odkaża rany, chroni przed zarazą i znosi działanie „wszelkich trucizn”. Wierzono również w jego magiczną moc, która miała chronić przed złymi siłami i morowym powietrzem. A kto uprawiał rozmaryn, mógł podobno liczyć na to, że prawdziwa miłość go nie ominie.

Rozmaryn Rosmarinus officinalis

Jego aromatyczno-pikantny smak rozgrzewa, osusza, porusza i rozprasza zimną, wilgotną stagnację. Oddziałuje na płuca, serce, wątrobę, śledzionę i nerki.

Rozmaryn pasuje do zup pomidorowych, ziemniaczanych, grzybowych, fasolowych i gęstych z soczewicy. Wzbogaca dania z grzybów, ziemniaków, buraków, pomidorów także pasztety, farsze, duszone i pieczone mięsa. Idealny na pizzy, której nadaje charakterystyczny, śródziemnomorski aromat. Dobrze się komponuje z czosnkiem i jesiennymi owocami. Trzeba tylko uważać z ilością, bo rozmaryn ma mocny aromat i łatwo może zdominować delikatniejsze składniki.

Tymianek

Ma ostry, pikantny, korzenny, lekko gorzkawy smak, z ziołową nutą i orzeźwiającym aromatem. Rozprasza zimno i wilgoć, tonizuje płuca i śledzionę, rozgrzewa klatkę piersiową i kieruje ruch energii ku zewnętrznym tkankom.

Po tymianek najczęściej sięgam zimą, gdy często pada deszcz, a w powietrzu utrzymuje się zimna wilgoć. Dodany do potraw rozgrzewa, osusza nadmiar wilgoci i pomaga oczyszczać drogi oddechowe. Jego ciepła, osuszająca natura dobrze sprawdza się przy wzorcu zimnej stagnacji, któremu mogą towarzyszyć biały nalot na języku, zatkany nos i nadmiar śluzu w drogach oddechowych. Działa przeciwdrobnoustrojowo, wykrztuśnie i poprawia pamięć.

Pasuje do ciężkich zup, tłustych dań z kaczki, dziczyzny, cielęciny i wołowiny, a także do ryb i ostrych sosów. Dobrze łączy się z bazylią, oregano, majerankiem i kolendrą. Dobrze znosi długie gotowanie, dlatego świetnie nadaje się do gulaszów, farszów, duszonych mięs i rosołów.  W przeciwieństwie do delikatnych ziół, których aromat szybko ulatuje, jego korzenna nuta potrafi wzbogacać potrawę przez cały czas duszenia.

Lebiodka oregano

Dzikie oregano ma ciepły, korzenny, lekko gorzkawy smak z nutą pieprzu, mięty i tymianku. Cała roślina wydziela mocny, aromatyczny zapach, przypominający macierzankę, a po wysuszeniu staje się jeszcze bardziej intensywny. To zasługa olejku eterycznego zawierającego  tymol i karwakrol.

Oregano rozgrzewa, osusza, rozprasza zimną i wilgotną stagnację. Wspiera ogień trawienny, usuwa zastój i pomaga przywrócić prawidłowy przepływ energii i płynów. Oddziałuje na śledzionę, żołądek i płuca, ogranicza nadmierną fermentację w jelitach.

lebiodka pospolita dzikie oregano.

Pasuje do zupy pomidorowej, fasolowej, grochówki, rosołu wołowego, mięs gotowanych, duszonych, pieczonych. Wzbogaca dania z ziemniaków, pomidorów, bakłażanów, kabaczków, sosy ziołowe.  Dobrze się łączy z bazylią, tymiankiem, majerankiem i koprem włoskim.

Przyprawia się na koniec gotowania.  Suszone oregano jest bardziej skoncentrowane w smaku niż świeże. Dlatego nie warto sypać go do potrawy tyle samo, ile dodalibyśmy świeżych listków. Ma też tę zaletę, że po wysuszeniu nadal zachowuje intensywny aromat, więc nawet zimą można przywołać w kuchni zapach śródziemnomorskiego lata.

Estragon zwyczajny

Zwany bylicą dragankiem, jest blisko spokrewniony z piołunem. We Francji zyskał miano „króla przypraw”. Wraz z trybulą, pietruszką i szczypiorkiem wchodzi w skład słynnego francuskiego bukietu czterech ziół – fines herbes.

Ma ostry, ciepły, słodkawo-pieprzny smak z nutą anyżu i intensywny aromat. Rozgrzewa, osusza i pobudza. „Przyjazny dla serca i wątroby” – pisały o nim dawne zielniki. Oddziałuje na żołądek, śledzionę, wątrobę i pęcherzyk żółciowy.

Estragon - bylica małego smoka właściwości zastosowania Artemisia dracunculus

 

Pasuje do rosołów drobiowych i wołowych, duszonej cielęciny, baraniny, jagnięciny oraz wątróbki. Wzbogaca farsze, kotlety siekane, potrawy z jaj, risotto, sosy i sałatki. Dobrze komponuje się z koperkiem, bazylią, szczypiorkiem i czosnkiem.

Estragon to jeden z filarów kuchni francuskiej. To właśnie on nadaje charakterystyczny smak klasycznemu sosowi béarnaise, podawanemu do steków i mięs. Z aromatycznych listków robi się ocet estragonowy, który świetnie pasuje do sałatek i marynat. Co ciekawe, estragon potrafi całkowicie odmienić smak zwykłego octu winnego – wystarczy włożyć do butelki kilka gałązek i dać im czas, by oddały swój aromat.

Jałowiec

Aromatyczne owoce jałowca mają leśny, żywiczny zapach z wyraźną, rześką nutą terpentyny. Po rozgryzieniu są początkowo lekko słodkawe, ale po chwili pojawia się gorzkawo-korzenny smak. Rozgrzewają, osuszają i tonizują tkanki. Oddziałują na serce, śledzionę, płuca, nerki i wątrobę. Pomagają przy bólach jelitowych, kolkach i na nieświeży oddech.

Jałowiec pospolity Juniperus communis właściwości

Suszone jagody jałowca to doskonała przyprawa do bigosu, kiełbas, marynat, pasztetów i gulaszów. Świetnie pasują do dziczyzny, kaczki, królika, wieprzowiny i jagnięciny. Wykorzystuje się je również do aromatyzowania jałowcówki i ginu. Przed dodaniem do potrawy trzeba je lekko rozgnieść – wtedy uwalniają więcej olejków eterycznych i pełniej oddają swój aromat.

Imbir

Ostry, korzenny, pikantny  smak pobudza wewnętrzny ogień, szybko rozgrzewa język i gardło. Przyjemny dla podniebienia lekko słodkawy, cytrusowy posmak poprawia samopoczucie. Po chwili rozlewa się przyjemne ciepło w żołądku i odczucie delikatnego rozluźnienia.

przyprawy i zioła na ból

Doskonale sprawdza się w chłodniejsze dni, pomaga utrzymać ciepło, rozgrzewa układ pokarmowy i kości, rozprasza stagnację, pobudza krążenie i ruch. Oddziałuje na płuca, żołądek, śledziona, jelita.

Świeży imbir jest zupełnie inną historią niż jego suszony odpowiednik. Jeden jest soczysty, cytrusowo-pikantny i świeży, drugi mocniejszy, bardzo suchy i bardzo gorący – ale w zimowej kuchni oba mają swoje miejsce.  Pasuje do zup, bulionów, rosołów, potraw z dyni, marchwi, roślin strączkowych,  do zimowych naparów i świątecznych ciasteczek imbirowych.

Hyzop

Ma bardzo silny, świeży, balsamiczny aromat. W smaku jest początkowo korzenny i słodkawy, po chwili pojawia się przyjemna goryczka i orzeźwiająca nuta. Wystarczy potrzeć kwiaty między palcami, by poczuć zapach przypominający olejek kamforowy.

Hyzop to jedno z tych niezwykłych ziół, które potrafią jednocześnie pobudzać i przynosić odprężenie. Rozprasza stagnację i blokady, pobudza ruch i pomaga usuwać nagromadzoną wilgoć. Tonizuje płuca, żołądek i wątrobę.

hyzop

Dawne zielniki przypisywały mu szerokie zastosowanie.
„A kiedy spożywa się hyzop często, oczyszcza chore, śmierdzące szumowiny soków… i ma zastosowanie do każdej potrawy. Ugotowany jest użyteczniejszy aniżeli w stanie surowym… Ten, komu dolega kaszel i bóle wątroby, ma duszności i cierpi na płuca, niech jada hyzop albo z mięsem, albo z tłuszczem, a poczuje się lepiej”.

Hyzop pasuje do kartoflanki, zupy kalafiorowej i dań jednogarnkowych. Można dodawać go również do ryb, pieczeni podawanej na zimno oraz sosów do sałatek. Jest jednak bardzo aromatyczny, dlatego lepiej zacząć od niewielkiej ilości, żeby nie zdominował całej potrawy.

Zioła aromatyczne - natura energetyczna, działanie i zastosowania

Świeże, zielone przyprawy cieszą zmysły i serce, roztaczając wokół piękny aromat i dobrą energię. Pachnący mini-ogródek z ziołami zamienia kuchnię w magiczne miejsce. Każdy, kto lubi gotować, docenia ich obecność, bo nic tak jak świeże listki nie wzbogaca smaku potraw.

Mieszkańcy regionów śródziemnomorskich uwielbiają dobre jedzenie. Na ich stołach królują dania przygotowywane ze świeżych, wysokiej jakości składników. Są też mocno przywiązani do lokalnych produktów i kulinarnych tradycji. Choć ich kuchnie różnią się między sobą, łączy je zamiłowanie do świeżych ziół, których nie żałują sobie na talerzu. I kto wie, może właśnie między innymi im zawdzięczają zdrowie, wigor i długie życie?

Bo zdrowie zaczyna się na talerzu, a lecznicza moc ziół kryje się nie tylko w naparach, ale i w codziennych potrawach.

B. della Porta

0 0 głosy
Ocena artykułu
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów