REKLAMA

Addio pomidory … czyli rzecz o bioaktywnej żywności

Addio pomidory … czyli o rzecz będzie bioaktywnej żywności. Czym w ogóle jest żywność bioaktywna?

Uwielbiam pomidory – zdrowe, pachnące, smaczne, soczyste, dojrzałe w słońcu w swoim czasie, jem je prawie codziennie przez cały rok. Cale szczęście mieszkam w południowej Italii gdzie ich jest jeszcze pod dostatkiem.  W Europie północnej i zachodniej obecnie niezmiernie rzadko lub prawie wcale można takich zasmakować, a przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu były powszechnie dostępne dla każdego.

addio pomidory bioaktywna żywność

Czym się różnią tamte pomidory od tych, które kupujemy dzisiaj w Polskich marketach, na bazarach?

Tym, że tamte były żywe i to przez długi czas, a te które kupujemy dzisiaj są umierające. Dosłownie. Nieraz już na drugi dzień po przyniesieniu ze sklepu zaczynają się psuć. Co jest tego przyczyną? – Bardzo słaba bioaktywność. Współczesne pomidory rosną na wyjałowionej glebie, maja niewiele słońca lub są naświetlane sztucznie, dokarmia się je tylko makroskładnikami, zapominając o mikroelementach, pierwiastkach śladowych, przyspiesza się ich dojrzewanie w sposób sztuczny – najczęściej chemicznie.
Takie pomidory żyją, mają co prawda składniki, które utrzymują je przy życiu, stanowią ich układ odpornościowy, ale maja ich mało. Lub też składniki te ze względu na warunki – sztuczne nawożenie, napędzanie do szybkiego wzrostu i dojrzewania, są bardzo osłabione. Żyją szybko, dojrzewają szybko, ale też szybko umierają.

Takie to właśnie, mało bioaktywne pomidory, umierające pomidory kupujemy i jemy. A ponieważ jesteś tym co jesz …więc addio pomidory …

Kwestia oczywiście nie dotyczy to tylko pomidorów, dotyczy to wszystkich roślin uprawianych na skalę przemysłową, dotyczy to całego współczesnego rolnictwa. Rolnictwo produkuje dzisiaj szybko i dużo, ale produkuje byle co, produkuje coś bez większej wartości. Dlatego i nasze zdrowie i nasza odporność nie prezentuje większego potencjału. Jemy więcej, bo nasze komórki domagają się więcej rzeczy o większej wartości, domagają się więcej życia, a niestety dostają prawie że trupy, coś co ledwie żyje.

Trudno się spodziewać w związku z tym, by nasze zdrowie miało się lepiej, niż to co jemy. Pogarszamy jeszcze sytuację przetwarzając żywność na coś co nie ma żadnej bioaktywnej siły.
Tak samo jest, gdy kupujesz umierające jabłka, inne owoce, warzywa, coś co powinno nas wzmacniać, a nie wzmacnia – osłabia i na dodatek truje, bo są nafaszerowane chemią.
Żywą żywność możemy dzisiaj znaleźć w swoich własnych ogrodach, u rolników uprawiających w sposób tradycyjny, u tych którzy uprawiają je w sposób tradycyjny zgodnie z naturą. Taki pomidor ma wartość dziesięciu i więcej umierających pomidorów, jedno jabłko daje ci tyle bioaktywnych składników, co cały zbiór owoców z jednego drzewa uprawianego na plantacji.

Szukaj więc zdrowia i życia w żywej – bioaktywnej, naturalnej nieprzetworzonej żywności: w owocach i warzywach, ziarnach, orzechach, dzikich roślinach i owocach, które nie zostały jeszcze zmodyfikowane takie odżywianie to profilaktyka zdrowia i to stronienie od lekarzy.
Zdrowia nie znajdziesz u lekarzy, bo oni nie zajmują się zdrowiem, oni zajmują się chorobami. A duża część tych chorób powstała z powodu umierających pomidorów, jabłek, i przede wszystkim z powodu przetworzonej martwej żywności.
Odpowiedz sobie na pytanie: ile zdrowia, ile siły, ile witalności, ile życia, możesz zyskać jedząc to co martwe, słabe, umierające? No, ile? więc addio pomidory

Na podstawie artykułu którego autorem jest Piotr Kiewra

Przeczytaj także...

REKLAMA
loading...

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

REKLAMA
%d bloggers like this: