Amanita muscaria – nalewka z muchomora czerwonego do smarowania

Amanita muscaria jest najbardziej rozpoznawalnym grzybem na świecie. Bajkowy, czerwony kapelusz nakrapiany białymi łatkami od setek lat obecny w symbolach, sztuce, zdobnictwie artystycznym, baśniowych obrazach.

Muchomor czerwony był świętą rośliną szamanów syberyjskich. Jest prawdopodobnie jednym z najstarszych znanych ludzkości psychodelikiem, wykorzystywanym w wielu kulturach do celów rytualnych, mistycznych i terapeutycznych.

Amanita muscaria - nalewka z muchomora czerwonego do smarowania

Muchomory zażywano pod różnymi postaciami by wprowadzić się w mistyczny trans, skontaktować z przodkami, uzyskać wglądy w przyczyny chorób i je usuwać. Wikingowie pili mocz z reniferów, które najadły się grzybków.  W wedyjskich tradycjach znane z relaksujących efektów jako „Soma” czyli „Boski Grzyb Nieśmiertelności”.

Dziś nalewka z muchomora do użytku zewnętrznego jest bodaj najlepszym lekarstwem na bóle nerwowo-mięśniowe, reumatyczne, rwę kulszową, neuralgie. W wielu krajach, m.in we Włoszech, Rosji, Japonii, Skandynawii, Szwajcarii Amanita muscaria jest na oficjalnej liście środków leczniczych. We Francji wchodzi w skład preparatów uspokajających i nasennych.

Amanita muscaria

Muchomor czerwony występuje w lasach liściastych, iglastych i mieszanych. Owocniki pojawiają się od czerwca do jesieni. Jest grzybem mikoryzowym, żyjącym w ścisłej symbiozie z niektórymi gatunkami drzew. Najchętniej wyrasta w sąsiedztwie brzozy brodawkowatej, ale i  w pobliżu świerków oraz dębów.

Dawniej amanita muscaria wykorzystywano jako środek na muchy. Sproszkowany grzyb mieszano w z mlekiem i stosowano jako wabik, stąd prawdopodobnie pochodzi nazwa.

Muchomor czerwony lecznicze działanie

Muchmor czerwony klasyfikowany jest jako grzyb trujący. Jednak w całej historii medycyny zanotowano tylko jeden przypadek śmiertelnego zatrucia czteroletniego dziecka, które zagubione w lesie dwa dni żywiło się muchomorami.

Tym co różni lekarstwo od trucizny jest dawka. Surowy ma właściwości halucynogenne, ale działa w zależności od dawek. Grzyby psychodeliczne były demonizowane od bardzo dawna. Natomiast współczesne badania pokazują, że wiele z nich nie ma konkurencji w działaniu w przypadkach zaburzeń psychicznych, ciężkich depresji, stanów lękowych, zespołu stresu pourazowego i wielu uzależnień.

Skład chemiczny i działanie

Świeże grzyby zawierają związki, z których wiele ma działanie halucynogenne m.in kwas ibotenowy, muskarynę, muscymol, muskazon i bufoteninę.

Po zjedzeniu na surowo lub wypiciu wywaru organizm musi sobie poradzić z koktajlem związków aktywnych. Muskaryna działa jak neuroprzekaźnik. Muscymol i kwas ibotenowy mogą powodować nudności, wymioty, rozstrój żołądka, ból głowy i otępienie, co jest bardzo nieprzyjemne, chociaż rzadko zagrażające życiu. Zwykle po godzinie pojawiają się halucynacje, zaburzenia widzenia, zmiany percepcji, wizje, utrata poczucia czasu. Antidotum jest kamfora, kawa i nalewka z piołunu.

Wydaje się, że głównym psychoaktywnym składnikiem Amanita muscaria, wywołującym zmiany świadomości jest muscymol, natomiast kwas ibotenowy wywołujący zatrucia pomaga zwiększyć jego biodostępność.

amanita muscaria suszony muchomor

Kwas  ibotenowy jest bardzo nietrwały, podczas dekarboksylacji przekształca się w mniej toksyczny muscymol, dlatego świeże, młode grzyby są bardziej trujące niż suszone. Suszenie zmniejsza jego zawartość, która po 90 dniach przechowywania w postaci suchej spada prawie do zera.  Gotowanie kwadrans w dużej ilości osolonej wody, pozwala zupełnie się go pozbyć.

Zastosowania lecznicze

Amanita muscaria od ponad 200 lat jest stosowany w homeopatii głównie na centralny układ nerwowy, mięśnie, skórę i przewód pokarmowy. Lista dolegliwości, które łagodzi jest długa. [1] 

Pod nazwą Fungus  Muscarins do XIX wieku medycyna konwencjonalna wykorzystywała preparaty z muchomora w leczeniu padaczki, gorączki, histerii, bólach głowy i szumach usznych. Do dziś w wielu regionach nalewki są tradycyjnym środkiem stosowanym w leczeniu chorób neurologicznych, układu nerwowego, pokarmowego, skóry, jelit, guzów i dla wzmocnienia. Wewnętrznie stosowane w minimalnych ilościach 1-5 kropli dziennie. Zewnętrznie do smarowania przynosi ulgę  w bólach stawów, mięśni, kręgosłupa, nerwobólach.

Maść z muchomora eliminuje drgawki, skurcze, obrzęki, łagodzi ból stawów, spowalnia procesy zwyrodnieniowe, poprawia stan tkanki chrzęstnej, poprawia krążenie.

Obecnie muchomor czerwony jest przedmiotem wielu badań, które wskazują że substancje czynne wykazują szereg właściwości leczniczych. Po odpowiednim przygotowaniu, stosowane we właściwych dawkach mają terapeutyczne działanie, a nie szkodliwe. Jedno z pilotażowych badań toksyczności nie wykazało, żadnych niepożądanych skutków [2

Amanita muscaria przepisy

Nalewka ze świeżych muchomorów do smarowania

Kilka średniej wielkości oczyszczonych, posiekanych kapeluszy muchomorów zalewa się w słoiku wódką, bimbrem lub spirytusem jeśli chcemy większą moc. Odstawia w chłodne, ciemne miejsce na 2 miesiące. Co kilka dni należy wstrząsnąć słoikiem. Po przefiltrowaniu przechowuje szczelnie zamknięte w butelce z ciemnego szkła. Stosuje do się do smarowania przy bólach i chorobach skórnych.

nalewka z muchomorów

Nalewka z suszonych muchomorów

3 łyżki sproszkowanego suszu zalewa się 500 ml 45-50% alkoholu. Odstawia w chłodne, zacienione miejsce na 21 dni, co kilka dni wstrząsając. Filtruje i stosuje jak wyżej. Można odrobinę dodawać do maści, kremów, balsamów. W Rosji produkuje się z nich kosmetyki. [3]

Moje doświadczenia z amanitą

Posiekane muchomory gotowałam kwadrans bez przykrycia w dużej ilości osolonej wody z liściem laurowym i ziarenkiem pieprzu.  Na 110 gram grzyba litr wody i łyżeczkę soli. Odcedziłam, wywar, który jest halucynogenny wylałam.

gotowane muchomory

Udusiłam na maśle z kurkami, tymiankiem i odrobiną rozmarynu. Przyjemnie smakowało i nie wywołało żadnych negatywnych skutków.  Jadalność muchomora jest nieco kontrowersyjnym, ale fascynującym tematem. Dotyczy nie tylko identyfikacji, umiejętności przygotowania ale przede wszystkim uprzedzeń kulturowych i szerszego rozumienia, tego czym jest dla każdego z nas grzyb jadalny.

Jeżeli w świadomości mamy zakodowane, że dany grzyb czy roślina jest trująca to lepiej NIE próbować. Zachęcam do zapoznania się  z szerokim opracowaniem naukowym na temat uprzedzeń kulturowych w określeniach jadalności grzybów na przykładzie Amanita muscaria w linku nr [4].

Nasze nastawienie ma ogromny wpływ na samopoczucie i komfort spożywania substancji, które uważamy za mniej lub bardziej toksyczne. Ja osobiście bardziej obawiam się suplementów, żywności z fabryk i leków, niż darów natury.  Próbowałam tak wiele dzikich roślin, w tym „niejadalnych”, ale nigdy, nic tak mi nie zaszkodziło, jak przed paru laty odrobina kurczaka z supermarketu.

Pozdrawiam więc skromne grzyby🍄🍄🍄, bez certyfikatów ministerstwa zdrowia.
B. della Porta

5 1 vote
Article Rating

Możesz również polubić…

guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Magda
Magda
26 dni temu

Świetny wpis! Dzięki. Zrobię tę naleweczkę:-)

Sebastian
Sebastian
23 dni temu
Reply to  Magda

Ja bym nie ryzykował..to jednak trucizna

%d bloggers like this: