Selen chroni neurony, serce i tarczycę. Objawy niedoborów i źródła

Selen przez lata uważano za pierwiastek o działaniu wyłącznie toksycznym. Rzeczywiście jest toksyczny, ale tylko w nieodpowiednich dawkach.  Śladowe ilości selenu są wręcz konieczne.

W latach 60 ubiegłego wieku odkryto, że przy niedoborze selenu łatwiej zapadamy na nowotwory, choroby układu krążenia i mózgu. Co prawda selen występuje w śladowych ilościach, ale te mikroskopijne dawki mają ogromne znaczenie biologiczne.

Dla zdrowia potrzeba nam dziennie zaledwie 0,00001 g selenu. W całym organizmie mamy go 0,2 części na 1 milion (ppm). I właśnie to jest z selenem najtrudniejsze – odrobinę za dużo — szkodzi, ale odrobinę za mało — też jest źle.

Selen chroni neurony przed obumieraniem  pokazują najnowsze badania

Naukowcy od lat badają proces ferroptozy – jeden mechanizmów, w których komórki kończą swój żywot. Nazwa ferroptoza pochodzi z greki gdzie „ferrum” oznacza żelazo a „ptosis” zapadać się, wiotczeć.  Jak nazwa wskazuje jednym z elementów biorących udział w tym procesie jest żelazo oraz nowo odkryty enzym GPX4.Print

W badaniach na myszach zaobserwowano, że normalnie enzym GPX4 zawiera selen. Gdy miejsce selenu zastępuje siarka, w szybkim tempie następuje śmierć komórki. [1]

Selen a depresja

Kilka lat wcześniej odkryto, że selen ma wpływ na nastrój i psychikę. Jego niedobór jest ściśle powiązany z występowaniem depresji i stanów depresyjnych. [2]

Selen, tak jak witamina E jest antyoksydantem. Nie oznacza to, że obydwie substancje mogą się zastępować, lecz działają w synergii. Pełnią role niezależne,  jednak współpracują, zastępując się wzajemnie w procesach biologicznych. Gdyby selen wyłącznie aktywizował witaminę E,  już byłby niezastąpiony. Ale dodatkowo chroni on kwasy nukleinowe przed uszkodzeniami i wzmaga odporność.

Prof W. Shute z Kanady, największy autorytet gdy chodzi o witaminę E twierdzi, że selen odgrywa niezwykle ważną rolę w utrzymaniu zdrowego serca  i zapobiegania chorobom układu krążenia.
Meksykański lekarz dr Martin uzyskiwał niezwykle dobre wyniki, gdy chorych na dusznicę bolesną leczył selenem i witaminą E. Podobne doświadczenia mieli lekarze na Filipinach. Leczenie samą  witaminą E nie dawało tak dobrych wyników.

W rejonach gdzie jest zbył mało selenu obserwuje się więcej chorób na tle krążeniowym niż tam, gdzie występuje w wystarczających ilościach w glebach i roślinach. Gdy jest go za dużo, ludzie również cierpią na nadciśnienie, arteriosklerozę, złe krążenie. [3]

Selen a nowotwory

W latach 60-tych ubiegłego wieku pierwszy zaobserwowano związek selenu z chorobami nowotworowymi. Badania przeprowadzono w 2 miastach na terenie USA. W Rapid City wśród przebadanych mieszkańców stwierdzono wysoki poziom selenu we krwi, a w mieście Lima —  niski. W pierwszym było dwa razy mniej przypadków śmierci i chorób spowodowanych nowotworami niż w Limie. Obecnie jest to pewne [4]
Badania dr Schrautzera, Shambergera i Schwarza wykazały też, że osoby chore na raka mają zdumiewająco niski poziom selenu we krwi.

Selen czy suplementować

Udowodniono, że selen jest niezbędny

  • do prawidłowej pracy układu immunologicznego, szczególnie ochrony przed wirusami,
  • tarczycy,
  • zachowania funkcji poznawczych,
  • metabolizmu cukrów- jego niedobór zwiększa ryzyko cukrzycy, [5]
Objawy niedoboru selenu
  • zmęczenie, osłabienie,
  • bóle mięśni,
  • wypadanie włosów,
  • przebarwienia skóry i paznokci,
  • częste infekcje,
  • choroby immunologiczne,
  • zaostrzenie objawów astmy,
  • depresje,
  • choroby tarczycy,
  • niepłodność u mężczyzn.
Selen w suplementach czy diecie?

Niedobór selenu w ostatnich latach jest zjawiskiem dość powszechnym, bo dzięki nowoczesnym uprawom gleby są ubogie w ten pierwiastek, a jego resztki usuwane w trakcie przemysłowej obróbki żywności.

Co więc robić by dostarczać organizmowi w optymalnych dawkach  czyli nie za wiele, ale i nie za mało? Suplementy zawierające selen mogą być toksyczne, notowano już przypadki zatruć.  [6]  Dlatego standardowo najlepiej dostarczać go z żywnością i nie dopuszczać do utraty.

Największym wrogiem selenu są węglowodany i cukier. Słodkie ciasta, bułki, pączki i inne słodzone produkty zbożowe mogą go w całości lub w części zniszczyć. W obecności węglowodanów staje się bezużyteczny, bo nieprzyswajalny.

Najbogatszym źródłem selenu są orzechy, najwięcej zawierają brazylijskie, ryby, owoce morza i drożdże.  Sporo selenu zawiera  nieoczyszczona sól morska i kopalna mięso, podroby i jajka w towarzystwie witaminy E.

Z produktów pochodzenia roślinnego dość bogate w selen są , a przynajmniej kiedyś były otręby i kiełki pszenicy, grzyby, pomidory, czosnek i pełne ziarna zbóż.  Pod warunkiem, że wyrosły na odpowiedniej glebie.

Mleko kobiece zawiera 2 razy więcej selenu i 5—6 razy więcej witaminy E niż krowie. Tym tłumaczy się nagłe, bez przyczyny zgony niemowląt chłopców, którzy potrzebują o wiele więcej selenu (i cynku), niż dziewczynki, a są karmieni wyłącznie mlekiem krowim. Badano wątroby takich niespodziewanie zmarłych niemowląt płci męskiej. Okazało się, że miały wyraźne niedobory witaminy E i selenu. Mikroskopijne ilości tego minerału mogą nawet decydować o naszym życiu.

Niezwykle bogatym źródłem selenu są wody siarczane ze Swoszowic i Buska. Przyjmuje się, że ich lecznicze właściwości, które wiązano z siarką, zawdzięczają selenowi.

W Swoszowicach leczył się chętnie król Stefan Batory. W jego czasach, gdy „choroba dworska” była bardzo rozpowszechniona, stosowano jako jedyny lek na nią szarą maść, czyli wcierki rtęciowe. Leczenie wcierkami powodowało ogromne osłabienie, jako następstwo zatrucia rtęcią. Wypłukanie jej z organizmu przez picie wód siarczanych z selenem powodowało poprawę zdrowia, co ówcześni wiązali ze skutecznym leczeniem kiły. Dziś wiemy, że wody siarczane wcale nie mają wpływu na krętka bladego, a pozorna poprawa samopoczucia chorych była wynikiem jedynie odtruwającego działania selenu.

Drożdże źródłem selenu

Drożdże, zwłaszcza piwne, są chyba najlepszym źródłem selenu.  Nie dlatego, że mają go dużo, ale jest on w postaci dobrze przyswajalnej o największej mocy biologicznej.

W 1950 r. odkryto, że drożdże zawierają tajemniczy czynnik-3, który zapobiega chorobom zwierząt laboratoryjnych (obumieranie wątroby u szczurów). Próbowano wszelkich możliwych, znanych środków żywnościowych, zapobiegających nekrozie wątroby, a i tak rozwijała się w ciągu 22 dni. Kiedy jednak dodawano szczurom do karmy drożdży, i to nawet w małych ilościach wystarczało, by zupełnie proces choroby zatrzymać. Czynnik-3 okazał się selenem.

Drożdże poza selenem mają sporo witamin z grupy B, niacynę i fosfor. Przepis jak skomplementować się drożdżami TUTAJ. Wystarczy raz w tygodniu, kiedy jemy mało produktów zawierających selen lub  w sytuacji, gdy np. trzeba usuwać toksyczne substancje z organizmu, pozostałe po chorobach. Wtedy trzeba jeszcze dodatkowo jadać drożdże oraz kiełki pszenicy (witamina E). Obydwa składniki selen i witamina E chronią przed schorzeniami wątroby.

Referencje 
[1][2][3], [4][5][6],
Cytaty J. Aleksandrowicz, I. Gumowska Kuchnia i medycyna.

5 2 votes
Article Rating

Może Ci się również spodoba

guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
%d bloggers like this: